10/08/2026
Pałacyk Michla - Autor i dzieje
4 sierpnia 1944 roku w Pałacyku Michla (Michlera) Józef Szczepański 'Ziutek' podczas kolacji napisał jedną z najbardziej znanych powstańczych piosenek, która stała się swoistym hymnem Batalionu Parasol.
"Byli szczęśliwi. Wyglądali w tych panterkach ładnie i bojowo. Mieli mimo wszystko więcej broni niż jakikolwiek inny oddział powstańczy. Deszcze przestały padać i rozpoczął się okres pięknej, sierpniowej pogody. Ataki czołgów niemieckich w części poskromiono, a co ważniejsze - zdarto z nich nimb grozy. Lotnictwo niemieckie gdzieś się od dawna zapodziało. Artyleria grała niezbyt dokuczliwie. Coraz więcej ludzi spacerowało ulicami,
uśmiechając się do żółtawych samochodów z furczącymi chorągiewkami, pełnych żołnierzy w panterkach. No i to poczucie spełnionego obowiązku: każdy wykonuje jakiś rozkaz, każdy gdzieś śpieszy, każdy pełni jakąś potrzebną
dla powstania funkcję. Robotnicza Wola w tych dniach słońca i powstańczego ruchu była piękna w swym ożywieniu, w swej nadziei i jedności narodowej.
Jakże serdeczni byli tu w stosunku do powstańców wszyscy ludzie.
Wprawdzie chłopcy "Zośki" i "Parasola" już wiedzieli, że na Pradze powstanie zostało zduszone w zarodku, orientowali się także, że przedostawanie się z Woli do Śródmieścia staje się coraz trudniejszym wyczynem, widzieli również tu i ówdzie na niebie gęste dymy, ale tamte wszystkie sprawy zdawały się jakieś odległe i mniej ważne. Wiadomości dobre były dostępniejsze dla ich dusz i opowiadanie kolporterek prasy o tym, że w Śródmieściu ulica Kopernika cała tonie w biało-czerwonych flagach zwisających ze wszystkich niemal okien, albo że Dworzec Pocztowy ponad torami kolejowymi linii średnicowej został zdobyty - takie właśnie wiadomości chłonęli wszyscy.
W owym to czasie zwycięskich walk z czołgami i radości, jaką dawało poczucie wyzwolenia z nienawistnej okupacji, pieśniarz "Parasola", Ziutek, skomponował pod dachami pałacyku Michla (Wolska 40), gdzie stacjonowała jego drużyna, piosenkę, która jakże wiernie odzwierciedlała nastroje
większości powstańczej młodzieży:
Pałacyk Michla, Żytnia - Wola
Bronią jej chłopcy od "Parasola"
Choć na Tygrysy mają visy,
To warszawiaki fajne urwisy są.
Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch,
Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch.
Pręż swój młody duch jak stal.
Każdy chłopaczek chce być ranny.
Sanitariuszki - to śliczne panny,
Więc gdy cię trafi kula jaka,
Poprosisz pannę, da ci buziaka, hej!
Czuwaj, wiara....
Z tyłu za linią dekowniki, Intendentura, różne umrzyki
Gotują zupę, czarną kawę,
Takim sposobem walczą za sprawę. Czuwaj, wiara...
Autor piosenki był nie tylko pieśniarzem. Był także strzelcem wyborowym.
Wyszukał dogodne okno wysokiego piętra z wglądem w teren nieprzyjacielski.
W oknie zawiesił zasłonę z części damskiej garderoby (bardzo już sfatygowanej) i nazwawszy to stanowisko "barykadą pod majtkami babci" - polował stąd na pojedynczych Niemców. Z "barykady" Ziutka kpiono we wszystkich plutonach "Parasola"."
Fragmenty książki A. Kamińskiego 'Zośka i Parasol'
Wspominał Generał Dywizji Janusz Brochwicz Lewiński, pseudonim Gryf:
"Pałacyk Michla był dla nas takim historycznym eposem, bo - nie wspominałem do tej pory- tam była skomponowana w wieczór poprzedzający walki - przez „Ziutka” Szczepańskiego - znana dziś bardzo i popularna piosenka „Pałacyk Michla, Żytnia, Wola”. To był jedyny wieczór, gdzie mieliśmy szansę zebrać się - spokojny wieczór, nie było walk żadnych. Na górze, w salonie, który był bardzo piękny - pamiętam go jak dzisiaj, żyrandol wspaniały, dywany, bardzo dobra biblioteka, piękne obrazy i atmosfera cudowna - wypiliśmy troszkę wina, które zdobyliśmy na Niemcach, i wtedy ta piosenka powstała. To był wieczór pamiętny dla mnie."