14/03/2026
W ostatnim czasie wielu z nas przekonało się, jak bardzo nieprzewidywalny potrafi być świat i jak wiele pytań wtedy pojawia się u naszych Klientów.
W takich momentach najczęściej słyszymy jedno pytanie:
„Co teraz będzie?”
Nie mamy szklanej kuli… niestety.
Ale jedno możemy powiedzieć z pełnym przekonaniem – zawsze robimy wszystko, żeby Wasze podróże były jak najbardziej spokojne i bezpieczne.
Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi Klientami, sprawdzamy sytuację i reagujemy wtedy, kiedy jest to najbardziej potrzebne.
W tej chwili wielu z nich wypoczywa w Egipcie i wszystko przebiega spokojnie.
Nie jest łatwo sugerować komukolwiek decyzję o podróży w takich czasach – każdy musi ją podjąć sam.
I jeszcze jedna refleksja z naszej codziennej pracy.
W takich momentach widać dużą różnicę między wyjazdami opartymi na lotach czarterowych a tymi opartymi na lotach regularnych czy tanich liniach.
Przy czarterach często łatwiej o zmianę kierunku, terminu czy znalezienie innego rozwiązania, gdy sytuacja na świecie nagle się zmienia.
Dlatego w takich momentach najbardziej liczy się elastyczność i możliwość znalezienia rozwiązania, gdy plany nagle trzeba zmienić.
Turystyka już nieraz przechodziła trudne momenty i zawsze wracała – bo za podróżami stoją ludzie.
A ludzie zawsze będą chcieli poznawać świat. 🌍✈️
Diana
Tak by się TERAZ szczególnie przydała szklana kula! Bardziej niż z kiedy Pan Piotr pytając o pogodę na wyjazd w lutym mówi z uśmiechem „No Pani Asiu i żeby mi tam było 30C ciepło, morze ciepłe i nie daj Boże padało!” A ja do szafki w biurku, wyciągam kulę i mówię BĘDZIE !
Nie mam kuli ani wtedy gdy pytacie o pogodę ani teraz.
Chciałabym napisać o tym co tu i teraz. Ale nie są to precyzyjne odpowiedzi na Wasze pytania bo aż takiej wiedzy nie mam. Jest to moje postrzeganie rzeczywistości w kontekście naszej pracy w tej chwili i tego co się wokół teraz dzieje. A dzieje się bardzo dużo! Chciałam to zrobić wcześniej ale nie potrafiłam jeszcze kilka dni temu zebrać tego w głowie i podzielić się z Wami. Alert wysokiego stopnia odpalił nagle. Pracę naszą zdominowała w dużej mierze sytuacja związana z naszymi Klientami którzy: byli w Dubaju (TAK do wczoraj już BYLI bo dziś już są z nami!!! Z klientami. którzy są nadal na różnych wyjazdach głównie w Azji i lecieli przez Dubaj czy Dohę, z Klientami, którzy nie mogli wylecieć a bardzo im zależało, tym bardziej. że udawali się w bezpieczne rejony świata (Bezpieczne? Co dziś znaczy ten przymiotnik?)
Nie będę ze szczegółami opisywać tych wszystkich sytuacji ale dziś mogę tylko powiedzieć, że jest dobrze, że jest coraz lepiej, że jesteśmy ze wszystkimi w kontakcie, że dokładnie wiemy co się z nimi działo lub dzieje. Dziś jestem spokojna.
No i te najbliższe dni to wyloty naszych Klientów. Głównie do Egiptu, niebawem do Turcji. Dziś w tej chwili właśnie odprawiają się na lotnisku w Wa-wie Klienci do Sharm el Sheikh nie mam od nich telefonu więc chyba wszystko o czasie, a w czwartek wiele osób leci na wakacje do Marsa Alam i Hurghady. I potem kolejne dni również i tak przez cały marzec.
To wszystko były wycieczki zakupione z wyprzedzeniem. Ale wczoraj Klienci, którym anulowano wyjazd na Bali przez Dubaj na ten sam dzień czyli najbliższy czwartek właśnie zamienili na wakacje w Marsa Alam! Więc Tylko w dwóch słowach o tym EGIPCIE! Od dawien dawna był i jest krajem, który słynie z neutralności i jest główny mediatorem w konfliktach w tym regionie. Biorąc pod uwagę to, że nasz kraj jest TAK blisko toczącej się wojny w Ukrainie, stawia nas w tej chwili w nieco podobnym świetle jak kraje bliskiego wschodu nie zaangażowane w konflikt czyli m.in. Egipt. Nieco, bo mam na myśli to, że jesteśmy tak blisko wojny, ale my mediatorem nie jesteśmy, jesteśmy bardziej narażeni na agresje Rosji niż Egipt na agresję Iranu.
To odpowiadając na pytanie czy jest to kraj bezpieczny. Słowo bezpieczny w tej chwil ma bardzo wiele odcieni. Nie ma już jednoznacznej odpowiedzi na ten temat. Każdy sam musi sobie uzasadnić to słowo. Ja wole STABILNY! I tak to określę. Świat się rozpędził już dawno temu w bardzo niebezpieczna stronę i sunie jak śnieżna kula. Wiele rzeczy nas wszystkich uodporniło ale stawia na nogi w sytuacjach takich ja ta. Teraz uruchamia się w nas dużo więcej emocji gdy dochodzi do takiej sytuacji jak obecnie. I wtedy twardo stajemy przy swoich stanowiskach. Pytanie jak długo? Czy i tym razem na chwile w później będzie znów „normalnie" Ja wierzę, że tak. Od tej strasznej pandemii nie byłam tak zaangażowana w czytaniem śledzenie, szukanie wszystkich informacji, publikacji, programów które pozwoliłyby mi posiąść wiedzę, która to z kolei pozwoliłaby precyzyjnie odpowiadać na pytanie Pani Asi czy jechać?
Ja widzę światło w tunelu coraz mocniejsze, że to się skończy szybciej niż zapowiadane kilka tygodni. I że to się przede wszystkim nie rozprzestrzeni! Ginie tylu niewinnych ludzi. Nie wierzę ale i nie chcę myśleć o tym, że to........A lepiej nie pisać. U mnie szklanka zawsze jest do połowy pełna. Gdyby nie takie podejście do życia, nie dała bym rady w wielu trudnych sytuacjach.
BĘDZIE DOBRZE!!! MUSI!!
A nabrałam tej pewności właśnie w tym trudnym tygodniu pracy! Priorytetem było co z naszymi Klientami TERAZ Już wiemy że dobrze! I na nasze ogromne szczęście to nie zdominowało naszej pracy. Sprzedałyśmy wiele wycieczek z terminami wylotów od kwietnia do października. Wiele osób myśli pozytywnie o przyszłości i tak chyba trzeba myśleć! Wielu rezerwuje wakacje teraz szybko bo obawia się coraz wyższych cen i raczej tak będzie wiec by zdążyć kupić jak najkorzystniej.
Już na zakończenie chciałam tylko napisać, że naprawdę bardzo współczuję wszystkim tym, którzy jeżdżą „na własna rękę”. Potrafią sami zorganizować sobie wyjazdy w najdalsze zakątki świata i to jest super. Mi też się czasami to zdarza! Dlaczego nie! Ja tylko wystawie dobrą polisę i pożyczę SZCZĘŚLIWEJ PODRÓŻY!!! Odcinam się jednak od opinii „pojechałeś nie z nami to sobie radź i nie dzwoń teraz jak kłopot”. Tak, wiele miałam telefonów w tej sprawie czy jestem w stanie jakkolwiek pomóc, coś podpowiedzieć bo ktoś utknął w Hongkongu czy w Indiach. Niestety nie jestem ale trzymam kciuki! I tak, takie sytuacje faktycznie pokazują, że z biurem podróży jest jednak bezpieczniej bo ktoś MUSI, MA OBOWIĄZEK zająć się turystami w takich sytuacjach. I organizatorzy to robią z lepszym lub gorszym skutkiem i nie dlatego, że jeden jest lepszy a drugi gorszy, tylko trudne okoliczności o tak dużym rozmiarze przerastają wszystkich i to też trzeba zrozumieć.
Gdy zaczęłam pisać ten post była 5 nad ranem, znów 5 nad ranem, znów tylko ok 5 godzin snu...trochę krótko. I tak już od prawie tygodnia... a każdy dzień wymagający, pełen napięcia i emocji. Trzeba dużo energii, dużo dobrej energii by dać ją z siebie wszystkim, którzy potrzebują i oczekują, mają obawy, szukają potwierdzenia, że wiem co mówię i uwierzą w to co i ja wierzę a nie o czym zapewniam. Nikt niczego nie może obiecać. ALE Bedzie dobrze!. I TRZEBA W TO WIERZYĆ ma dziś szczególne znaczenie!
Dobrego dnia wszystkim i pięknego słonecznego weekendu!
Ja muszę odprawić klientów do Tajlandii, karta wjazdu ubezpieczenie itd… Wczoraj wieczorem sprzedałam przepiękną wycieczkę Itaki „Ukochana Samui” - wylot 9 marca lot bezpośredni, cena 4500zł/os Sama bym kupiła i poleciała ale nie mogę opuścić biura i naszych Klientów!