Firma Turystyczna SZLAK

Firma Turystyczna SZLAK Organizujemy turystyczne imprezy aktywne, nietypowe i ciekawe. Wyprawy FT Szlak są "krojone na miarę" Przekonajcie się sami - zapraszamy do kontaktu!

Organizujemy turystyczne imprezy aktywne, nietypowe i ciekawe:) Wyprawy realizowane przez FT Szlak krojone są "na miarę" zgodnie z Waszymi oczekiwaniami!

Ach ta wiosna! Fajnie, że w pełnej krasie byłaś z nami  nad Sudeckim jeziorem Como, na Bobrze , na Zadziernej, w Krzeszo...
20/04/2026

Ach ta wiosna! Fajnie, że w pełnej krasie byłaś z nami nad Sudeckim jeziorem Como, na Bobrze , na Zadziernej, w Krzeszowie i w Betlejem i u 12 apostołów w Chełmsku Śląskim. Ach te wiosenne Słońce ☀️ Rozgorączkowało do granic możliwości okoliczne ropuchy, rozwinęło dzikie żonkile do poziomu powabu, i zmusiło do zażywania kąpieli wijące się padalce.
Nas przekonało, by zachwycać się krajobrazami i koszulami z polskiego lnu, które dzięki Pani Teresie ze i obleczeniu naszych wysportowanych ciał dokonały przemiany zmysłu, dotyku i przydały mam szyku. Nie możemy doczekać się by zabłysnąć koszulami na salonach miasta. Cóż to była za wizyta.

Ale na razie podczas wypraw codziennie smakowaliśmy rytualnie najlepsze kakao wprost z Kolumbii, wspinaliśmy się, pokonaliśmy rowerowo 45 km ,zrywając nawet na końcu łańcuch( dobrze, że nie zerwaliśmy się z łańcucha), a koniec sprawdziliśmy jak mało wody jest w Bobrze pomiędzy Kamienną Górą, a Marciszowem Dolnym.
Fakt jest mało, a kamienie są śliskie,a spacerowanie po rzece z kajakiem na smyczy nie jest codziennością. Co tam, nie było źle. Hej. Warto było trzy dni wypełnić trzema aktywnościami w doborowym Towarzystwie i zażyć wiosennych promieni w przestrzeni zwanej Lubawską Brama.
Było świetnie. Dziękujemy Ci wiosno.

Rzeka Kopel, koń, łabędź, trochę lasu. To prawda. Przygoda czeka zaraz za progiem Twojego domu. Trochę Słońca, powiew wi...
23/03/2026

Rzeka Kopel, koń, łabędź, trochę lasu. To prawda. Przygoda czeka zaraz za progiem Twojego domu. Trochę Słońca, powiew wiosny i dzień wydaje się doskonałym. Jest rzeka, jest śpiew ptaków jestem ja. Jest wszystko.

16/03/2026

Ach ta zima. Zawsze piękna, więc piękne wspomnienia Orlickie Hory i zdobycie Wielkiej Destny (1115 mnpm), kilka zjazdów, kilka wędrówek, świetne jedzenie i czeskie piwko po całodziennej aktywności. W skrócie pisząc zawsze aktywnie, zawsze wesoło. Polecamy świeże powietrze i Orlickie Hory.
Oglądaj do końca.

Bezwietrznie, rześko i lodziście bez innych turystów. Męska wyprawa - reaktywacja po kilku miesięcznym przestoju w Grzbi...
25/01/2026

Bezwietrznie, rześko i lodziście bez innych turystów. Męska wyprawa - reaktywacja po kilku miesięcznym przestoju w Grzbiecie Kamienickim w Izerach. Niespodziewana nocna podwózka, marsz w dół przez lodowe strumienie, smak wody ze źródła św. Wolfganga i herbatki na wysokości 738 mnpm. To przeskok przez płot na azymutowym szlaku, to zestaw widoków z oszronionym rumowiskiem skalnym na Tłoczynie, zamarzniętym jeziorze w starym kamieniołomie i malarskim krajobrazem na łące przed Proszową. To pełen komfort w z rewelacyjnym jedzeniem i Spa oraz dziesiątkami owiec i rewelacyjną strychową przestrzenią.
Pełen reset i naładowane baterie na kolejne tygodnie dnia powszedniego.

Cóż za przemiły wrzesień FT Szlak się trafił (nomen omen). W ciągu jednego tygodnia spotkanie aż z trzema mokrymi Pannam...
08/10/2025

Cóż za przemiły wrzesień FT Szlak się trafił (nomen omen). W ciągu jednego tygodnia spotkanie aż z trzema mokrymi Pannami i jednym mokrym narwanym Panem. Nie, nie. Nie chodzi o żadne ulewy, czy deszcz ani inne mokre spotkania czy roboty.
Przesympatyczna Warta, dostojna Odra i obcojęzyczna choć słowiańska Szprewa oraz złośliwy, trochę narwany Dunajec, oto bohaterowie opowieści.
Rozmowy przebiegały gładko i bez złośliwości. Wzajemne zrozumienie pomiędzy nurtem i kajakiem, tonią i wiosłem, czasami galarą i plaskodenną łodzią przebiegało we wzajemnej przyjaznej atmosferze i obopólnym zrozumieniu. Podczas spotkań dochodziło do przerw na zrobienie pamiątkowych zdjęć, nawodnienie oraz konsumpcję pikli i szprewskich ogórków.
FT Szlak całość spotkań z tym mokrym Towarzystwem ocenia na sucho niezwykle pozytywnie z nadzieją na dalszą współpracę w przyszłości i równie owocne pozytywne emocje.
Ech rzeki, któż Was wszystkie zdąży dotknąć. Zbyt szybko odchodzimy.

Reprezentowali 15 krajów z całego świata. Przyjechali do krainy Przodków m.in. z dalekiej Japonii, Uzbekistanu i Argenty...
01/09/2025

Reprezentowali 15 krajów z całego świata. Przyjechali do krainy Przodków m.in. z dalekiej Japonii, Uzbekistanu i Argentyny. Najbliżej miały Dziewczyny i Chłopaki z krajów graniczących z Polską. Nie było tylko nikogo ze Słowacji. 80 młodych osób przez pełen tydzień, podzielonych na grupy warsztatowe, stanowiło zwarty zespół Polonii, który gościł w samym sercu... Szwajcarii. Praktycznie na jej szczycie, w wyniesionym godnie do miana stolicy regionu mieście Żerkowie.
Tak jest! XIV Światowy Zlot Młodzieży Polonijnej "Orle Gniazdo" w ostatnim tygodniu sierpnia goszczony był po staropolsku w Szwajcarii Żerkowsko-Czeszewskiej. Mickiewizcowskie Centrum Turystyki stało się bazą tego historycznego wydarzenia, a FT Szlak zapewniło opiekę merytoryczną z zakresu krajoznawstwa nad jedną z grup. To było fantastyczne doświadczenie i zaszczyt przekazać informacje z zakresu tego tematu na kilku wykładach i praktycznych mikrowyprawach. Pomogły nam w tym oczywiście rower, autobus i nieustającą ciekawość. Bo przygoda czekała zaraz za progiem.
A to zielona jaszczurka, prysznic z polnego podlewaka, ostatni bociani lot nad głowami, szept z zaświatów w kościelnej krypcie, pełen muzyki spichlerz rocka i prawdziwa perła Młyn nad Lutynią. Towarzyszyły nam malarskie polne i leśne drogi, świetna trasa rowerowa do Jarocina i krajobrazy jak z obrazów J. Chełmońskiego. Co prawda tego malarza akurat tutaj nie było, ale za to uroda tej Ziemi przed laty cieszyła oczy A. Mickiewicza, H. Sienkiewicza, J. Iwaszkiewicza, gen. H. Dąbrowskiego najlepszego szpiega aliantów J. hr. Mańkowską, rodzinę młynarzy Szatkowskich z Wilkowyji, hrabiów Czarneckich, rodzinę hakatystów Kennemanów, artysty malarza z Jarocina M. Poznańskiego itd.
Jednym słowem byliśmy w wielu miejscach.
Bo bezcenne jest zajrzeć do krypty grobowej w teatralnym kościele w Brzóstkowie z sarkofagiem pułkownika J. Sczanieckiego - adiutanta generała J.H. Dąbrowskiego.
Bezcennym jest odwiedzić Winną Górę, gdzie spoczywa nasz Bohater. Przespacerować się przez generalskie pałacowe salony. Podumać przed czekającym na ratunek pałacem w Raszewach, roztkliwić się w mickiewiczowskim Śmiełowie, ujrzeć pałac Radolińskich w Jarocinie i przespacerować się u hr. Kościelskich w Miłosławiu pod pomnik J. Słowackiego. Były też drewniane świątynie w Lgowie, majestatyczny klasztor w Lądzie i przyjacielska Marina nad Wartą oraz piękna willa leśników w Czeszewie.
A jak Warta to i spływ z Pogorzelicy do dawnego uzdrowiska Dębno.

Słowem tydzień spędzony mądrze, aktywnie i w gronie ludzi, dla których polskość to duma i zaszczyt, honor i poczucie wyjątkowości, a nie "nienormalność". Próby zawłaszczenia idei pełnych treści polonijnych zlotów przez organizowanie w Warszawie qazi podobnej bezideowej imprezy za miliony (pewnie z KPO) w tym samym terminie, nie są w stanie przyćmić na żadnej płaszczyźnie atmosfery i wspomnień wyniesionych ze zlotów organizowanych przez Wielkopolski Oddział Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" w Poznaniu.
Firma Turystyczna Szlak dziękuję za zaproszenie i możliwość współorganizowania tego Wydarzenia, zresztą nie pierwszy raz.
Miejmy nadzieję, że nie był to ostatni taki zlot...

W wodzie Zalewu Kamieńskiego od wieków kąpie się Królewski Kamień. Czy był on ołtarzem dla składania ofiary dziękczynnej...
17/08/2025

W wodzie Zalewu Kamieńskiego od wieków kąpie się Królewski Kamień. Czy był on ołtarzem dla składania ofiary dziękczynnej za dobry połów i bezpieczny powrót rybaków? A może zasiadł na nim kiedyś sam Bolesław Krzywousty, by jako zdobywca Pomorza odebrać hołd od nadmorskich wojów? A może rzeczywiście głaz przygniata wielką ropuchę pustoszącą dawniej okoliczne pastwiska i zagrody?
A może jak chcą ufolodzy głaz jest elementem nawigacyjnym nieznanej, pozaziemskiej cywilizacjij?
Płynąłem do niego przez Zalew wprost z mariny w Międzywodziu. Był czas, by sobie o tym pomyśleć. Im bliżej byłem tym większe fale starały się mnie pokonać.
Ale to ja dotknąlem go osobiście. Dotknąlem historii Ziemi, gryfickiego Pomorza i Piastowskiej dynastii.
Dziękuję mojej towarzyszce bańce oraz kapitanowi z Międzywodzia, który zaufał moim pływackim talentom i podjął mnie z wody w pobliżu Królewskiego Głazu. Drogę powrotną odbyłem komfortowym katamaranem.
Pokłoniłem się kolejny raz legendarnemu wodnemu światu z frapującą historią.

To niesamowite. Musisz  to przeczytać. Dwie najmłodsze twierdze dawnej Rzeczypospolitej zdobyte przez  FTSzlak. Wyprawa ...
12/08/2025

To niesamowite. Musisz to przeczytać. Dwie najmłodsze twierdze dawnej Rzeczypospolitej zdobyte przez FTSzlak. Wyprawa stalowymi konikami komunikiem przez 6 miast (Rawicz, Sarnowa, Bojanowo, Rydzyna, Leszno i Kościan)...

Dziękujemy za 115 km wielkopolskich dróg rowerowych i bezdróżek, dwa świetne Muzea (ukłony dla Pani Marty z rawickiego ratusza za super oprowadzenie, a Panu z leszczynskiej synagogi również za świetną rozmowę), smak dwóch browarów - Bojanowo i Szkaradowo, za przepłynięte wierzchem jeziora Wonieść, dwie nowoodkryte świetne knajpy, urocze planty na dawnych wałach miejskich, za operowy kościół Langhansa, wypoczynek na Bali, zjazd rurą z Fisigórki, spojrzenie na więzienie, przedziurawioną dętkę, klangor żurawi i taniec chmury szpaków nad starym folwarkiem, zdziwione spojrzenia młodych bocianów jeszcze w gniazdach oraz za smak papierówki nad jeziorem Drzeczkowskim, no i za zachodzące magiczne Słońce przy romantycznych ruinach kościoła w Gryżynie. Ach ten Mickiewicz... zawsze chwyta za serce.
Wszystko to okraszone sporą ilością wchłoniętych olejków eterycznych i fitoncydów.

Dwa dni zaledwie, a prawie jak dwa tygodnie wakacji...

A więc tak wygląda świt nad jeziorem Mogileńskim. Jest 6.00 rano. W oddali z okna  klasztornej celi widzęj jak lustrzaną...
06/08/2025

A więc tak wygląda świt nad jeziorem Mogileńskim. Jest 6.00 rano. W oddali z okna klasztornej celi widzęj jak lustrzaną jeziorną taflę przecina ze stoickim spokojem łódź. Z daleka wygląda jak prehistoryczna dłubanka, a stojący na niej wędkarz jak strażnik słowiańskich czasów. Kilwater rysuje lustrzaną taflę diamentowym ostrzem dziobu. Tak są jeszcze takie miejsca na świecie...

Jeszcze dziś przepłynę kolejne jezioro. Nie wiem jeszcze, że stanę się bohaterem dla jednego z wędkarzy na jeziorem Pakoskim w Kaludzie Małej. Ale to jeszcze nie ten.moment. Na razie zjadam śniadanie na.wewnetrznym parapecie "Prawdziwej Piekarni" w Mogilnie.

Wzdłuż rzeki Panny
Docieram do brzegu jeziora Bronisławskiego ( części rynnowego jeziora Pakoskiego) Czas bohaterstwa zbliża się nieuchronnie choć na razie pianka i bańka ratownicza spokojnie jadą sobie w sakwach. Przejeżdżam na wschodni brzeg jeziora Pakoskiego i jadę do Ostrowa ..Zaiste nazwa pewnie nie.przypadkowa. Na wzniesieniu ceglany gotycki kościół pw. św. Jana Chrzciciela Podobno jedyny taki w Polsce obiekt asymetryczny bez jednego nawet kąta prostego. Niestety obiekt zamknięty. Szkoda, bo chciałem zobaczyć tam słynną figurkę są. Antoniego z Dzieciątkiem o dwóch lewych rękach w tym jednej z sześcioma palcami...
Wokół spory cmentarz gdzie pochowano min. Ewę Taczak żonę pierwszego dowódcy Powstania Wielkopolskiego.
Miejsce zaiste intrygujące i kompletnie nieznane. Nie wspomnę szerzej . z legendach i o tajemniczym tunelu ciągnącym się pod jeziorem.

Dalej jadę przez Rzodkwin do Kałudy Małej. Z grobli podziwiam ogrodową fasadę pałacu Donimirskich h. Brochwicz. Pałac jest majestatycznym przykładem klasycyzmu z zadbanym ogródem schodzącym ku jezioru lecz jako obiekt prywatny jest niedostępny dla postronnych. Wspaniałe kute bramy i wysoki mur skutecznie ograniczaja dostęp do wnętrza założenia .
Tymczasem idealna pogoda k**i do kąpieli. Wszak Pakość na północnym cyplu jeziora to miejsce starożytnego ośrodka plemiennego. Zanim tam dojadę postanawiam przepłynąć ten akwen. Plynę i jest fajnie. Czas mojego bohaterstwa zbliża się. Na drugim brzegu wędkarz błaga mnie bym ratował jego spławik oddalony od brzegu dobre 10 metrów. Podejmuje to wyzwanie bez zbędnej zwłoki. Zerwany spławik jest już w moim ręku. Radość wędkarza nie ma końca. Znalazłem się więc w odpowiednim miejscu i czasie. Wracam na brzeg gdzie czeka na mnie mój przyjaciel rower.

Jadę czerwonym szlakiem do Janikowa, blisko jeziornego brzegu mijam w Łącznej odremontowany dwór. Przed Pakością przejeżdżam pod siatką, która chroniła przez 65 lat przejeżdżające samochody od urobku transportowanego nad głowami z kamieniołomu w Piechcinie. Kurcze taki wyciąg gospodarczy z wagonikami ma 7 km długości. Dziś obiekt podczas rozbiórki ze wzg. na likwidację zakładów w Janikowie.
Przez sam środek Pakości przechodzi główna droga. To nie wpływa korzystnie na wizerunek tego ponad 600 letniego miasteczka. Na rynku siedzi sobie św. Jakub, są dwie czerwone pompy, tablica na rodzimym domu St. Szenica i kościelny zespół franciszkański z kościołem pw.św..Bonawentury z Bagnogerio. Świątynia stanęła na miejscu zamku Leszczyców. Ten zaś na dawnym grodzie . Jednorodny poreformacyjny wystrój z tego sanktuarium św. Krzyża z kaplicą Działyńskich to jedno, ale Kalwaria to dopiero robi wrażenie. Zespół 25 kaplic ( nie jakiś tam drobnych budowli ) zwieńczone na wzgórzu w Ludkowie kościółkiem zwanym Sanktuarium Kujawskim pw . Chrystusa Ukrzyżowanego i MB Bolesnej zaprasza do prawdziwie duchowego spacerku. Wszystkie kaplice połączone są parkiem i długimi alejami obsadzonymi starodrzewiem.z cmentarzem posrodku. Naprawdę urokliwe miejsce.

Zanim wyprawię się dalej w kierunku kamieniołomu ruszam na podbój restauracji pełnej domowych smaków. Za prozaiczną nazwą "U Asi" kryje się doskonała swojska kuchnia. Pełen energiii ruszam dalej czerwonym szlakiem wprost do Piechcina z kamieniołomem i skalnym jeziorkiem o turkusowej barwie. Objazd rowerem wokół to prawdziwy nie całkiem bezpieczny single track skałki i wysokie brzegi mogą trochę przerazić ale co tam. Widoki na jeziorko - zalany kamieniołom to
prawdziwa gratka dla wielbicieli kolorów i krajobrazów wodnych. Prawdziwa mała Chorwacja. Na jednym z brzegów działa zresztą centrum nurkowe wykorzystujące zalane w kamieniołomie wydobywcze akcesoria.... Czas biegnie nieubłaganie. Trzeba udać się do Barcina i Żnina już na pełną gębą Pałuki. Pagórki czekają a wieczór zapowiada się miło na żnińskim rynku.to.już jednak inna opowieść.

Wysiadam na dworcu PKP w Gnieźnie. Posągowo stoi przed budynkiem Przemysł II. Dlaczegoż ( ładne słowo ) nie miałbym zrob...
02/08/2025

Wysiadam na dworcu PKP w Gnieźnie. Posągowo stoi przed budynkiem Przemysł II. Dlaczegoż ( ładne słowo ) nie miałbym zrobić sobie z nim fotki? Kolego - królu. Nie pojadę jak Wasza Wysokość do Rogoźna gdzie życie straciłeś wyrwany nagle ze snu. Pojadę do Mogilna, gdzie od prawie tysiąca lat w jeziorze przegląda się pobenedyktyński monaster. Zamierzam się tam wyspać i dotknąć historii, tym bardziej, że kiełkuje mi w głowie zupełnie nowy projekt...
Jadę więc wzdłuż rozebranej trasy kolejowej przez Górę i Święte w kierunku Wydartowskiego Wału. Piękny łukowy most nad Wełną, kilka przydrożnych kapliczek, drugie śniadanie w cieniu trzemeszeńskiej bazyliki, odwieczne bocianie gniazdo wznoszące się na kominie nieczynnej kuźni w Wydartowie i wreszcie najwyższy szczyt Wysoczyzny Gnieźnieńskiej. Całe 167 mnpm !
Duszno - czwarty w kolejności szczyt w Wielkopolsce zdobyty. Na szczęście to tylko nazwa miejsca, a nie stan przedzawałowy. Potem jeszcze arcyciekawe ze zbiorami z czasów zaborów i w końcu Mogilno.
Cmentarz jak dom życia z majestatycznym mauzoleum ks. P. Wawrzyniaka i Powstańców Wielkopolskich.
Klasztor - dziś Kapucynów, niczym historyczna czapka nałożona na tonsurę pogańskiego grodu góruje dumnie nad jeziorem Mogileńskim. Czy był tu aż taki silny ośrodek pogańskiego bóstwa, że Kazimierz Odnowiciel w 1047r. decyduje się tu na osadzenie benedyktynów spod Kolonii?
Całość obiektu cudownie położona, odnowiona i zadbana do granic możliwości. Podziemia skrywają autentyczne krypty z XI w. Magiczne surowe romańskie wnętrza z dwoma zaznaczonymi grobami Opatów, światłem wkradajacym się przez ciasne okienka to prawdziwa samotna wyprawa w głąb własnej duszy poprzeplatana z odległą historią.
Komiks w łuku kościelnego podchórza opowiada historię skruszonego Bolesława Śmialego. Wieczór w wirydarzu, w pokutnym obejściu, gdy słyszy się zza murów świątobliwe pieśni to bezcenne przeżycie.
W dole czekają jednak wody Mogileńskiego Jeziora, przez które płynie Stara Noteć. Ilu mieszkańców pogańskiego grodu, ilu mnichów skorzystało z cudownych właściwości jeziornej wody ?
Czas zrealizować kolejny historyczny pomysł i uświetnić 1000 lat polskiej Korony. "Gdy nad jeziorem grodzisko- płyń, bo historia blisko". Z takimi myślami bezpiecznie z pomarańczową bańką płynę i podziwiam urodę opactwa z poziomu zaskrońca. Jest fajnie. Po 2 km relaksujących zmagań sen z widokiem na jezioro z klasztornego okna jest jak bajka, o której nawet nie marzyłem.
Ale to jeszcze nie koniec...

W cieniu stauroteki. Myślisz, że spotkanie klasowe po latach będzie po prostu miłym spędzeniem weekendu,   a tu okazuje ...
27/07/2025

W cieniu stauroteki. Myślisz, że spotkanie klasowe po latach będzie po prostu miłym spędzeniem weekendu, a tu okazuje się, że opowieści nie mają końca i trwają do piątej nad ranem.
Wiadomo. Noc jest za krótka i wcale Ci się nie chce spać. Bo twoje klasowe spotkanie zaczęło się już w piątek gdy odwiedziłeś trzy cmentarze i poczytałeś sobie wykute w kamieniu nazwiska kumpli ze szkolnej ławy. W dniu następnym zapalasz im przy grillu po jednej pochodni, bo w końcu są obecni na zdjęciach sprzed lat. Wiesz teraz, że to Ty spóźniłeś się na to spotkanie,.bo nie miałeś czasu wcześniej i odkładałeś je na później. No i udało się. Teraz Piotrek, Radek i Andrzej mają stałe miejsce pobytu.
Ale hola, hola. My jesteśmy i mamy na dodatek urodziny. No tak się złożyło. Więc Ci, których nie widziałeś lat 30 dziś na powrót stają się tobie bliscy, składają życzenia, wspominają obdarowują cię prezentami, kąpiesz się z nimi w świętym jeziorze ( gdzie Mieszko i Bolesław nie jedną kąpiel zarzyli ) i pijesz jakoś więcej bo wydaje Ci się, że właśnie znów masz 18 lat. A po śniadaniu trochę ci smutno, że tak szybko czas zleciał. Nie tylko ten weekend, lecz te 30 lat. I wiesz, że trzeba będzie to powtórzyć.

Adres

Poznan

Telefon

+48501455940

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Firma Turystyczna SZLAK umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij