23/05/2026
Wiosna w Karkonoszach - Černá Hora (17.05.2026 ) :)
Wyjazd w Rýchory logistycznie się udał więc wpadłem na pomysł aby zdobyć sąsiednią Černá Horę. Namówiłem koleżanki i wspólnie pojechaliśmy pociągiem do Svobody Nad Úpou z dwoma przesiadkami. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na stacji kolejowej, z której szlakiem zielonym (Via Piette) udaliśmy się w kierunku Pecu Pod Snežka. Po ponad kilometrze wędrówki dotarliśmy do Janské Laznè gdzie przeszliśmy na drugi brzeg Úpou. Po około dwóch kilometrach wędrówki szlakiem zielonym wkroczyliśmy na żółty i nim dotarliśmy na Modré Kameny, to ciekawe zgrupowanie skalnych ostańcie a na jednym z nich znajduje się punkt widokowy. Nie jest to atrakcją dla każdego ponieważ wejście na ten punkt widokowy wykute jest w skalę i trudno się schodzi. Wróciliśmy na szlak zielony i po kilku kilometrach wędrówki przy Czernohorskich torfowiskach wkroczyliśmy na szlak niebieski. Po kilkuset metrach wędrówki przy Černej Boudzie wkroczyliśmy na szlak żółty a z niego na leśną drogę. Aklimatyzacja i dodatkowy tlen nie były potrzebne Černá Hora została zdobyta, do miejsca oznaczonego jako szczyt niestety nie można dojść ponieważ nadajnik telewizyjny, który się tam znajduje jest ogrodzony. Nam wystarczyło zdjęcie z nadajnikiem w tle. Leśną drogę wróciliśmy do szlaku ale gdy brałem pieczątkę w restauracji zauważyłem że mają tam jagodowe piwo więc musieliśmy spróbować. Szlakiem żółtym zeszliśmy do wieży widokowej, niestety nie udało nam się na nią wejść ponieważ była już nieczynna. Po kilkuset metrach wędrówki szlak żółty nam się mocno wystromił i musieliśmy bardziej uważać schodząc. Kilka set metrów szlakiem niebieskim a następnie kilkaset metrów szlakiem żółtym i byliśmy przy Wieży w Koronach Drzew. Po ponad kilometrze szlakiem zielonym dotarliśmy do Janskich Laźni. Po spacerze w tym miasteczku wkroczyliśmy na szlak czerwony i po około trzech kilometrach wróciliśmy do Svobody Nad Úpou. Stamtąd pociągami wróciliśmy do Wrocławia. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także, bo w dobrym towarzystwie zawsze miło się wędruje. Podczas tego wyjazdu miałem okazję poznać kolejne nie znane mi rejony Karkonoszy. Będę chciał tam wrócić i poznać lepiej tą część najwyższego pasma górskiego Czech.
Przygodo trwaj :D