Kolory Podróży

Kolory Podróży Moje podróże małe i duże :)

Wiosna w Karkonoszach - Černá Hora  (17.05.2026 )   :)Wyjazd w Rýchory logistycznie się udał więc wpadłem na pomysł aby ...
23/05/2026

Wiosna w Karkonoszach - Černá Hora (17.05.2026 ) :)
Wyjazd w Rýchory logistycznie się udał więc wpadłem na pomysł aby zdobyć sąsiednią Černá Horę. Namówiłem koleżanki i wspólnie pojechaliśmy pociągiem do Svobody Nad Úpou z dwoma przesiadkami. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na stacji kolejowej, z której szlakiem zielonym (Via Piette) udaliśmy się w kierunku Pecu Pod Snežka. Po ponad kilometrze wędrówki dotarliśmy do Janské Laznè gdzie przeszliśmy na drugi brzeg Úpou. Po około dwóch kilometrach wędrówki szlakiem zielonym wkroczyliśmy na żółty i nim dotarliśmy na Modré Kameny, to ciekawe zgrupowanie skalnych ostańcie a na jednym z nich znajduje się punkt widokowy. Nie jest to atrakcją dla każdego ponieważ wejście na ten punkt widokowy wykute jest w skalę i trudno się schodzi. Wróciliśmy na szlak zielony i po kilku kilometrach wędrówki przy Czernohorskich torfowiskach wkroczyliśmy na szlak niebieski. Po kilkuset metrach wędrówki przy Černej Boudzie wkroczyliśmy na szlak żółty a z niego na leśną drogę. Aklimatyzacja i dodatkowy tlen nie były potrzebne Černá Hora została zdobyta, do miejsca oznaczonego jako szczyt niestety nie można dojść ponieważ nadajnik telewizyjny, który się tam znajduje jest ogrodzony. Nam wystarczyło zdjęcie z nadajnikiem w tle. Leśną drogę wróciliśmy do szlaku ale gdy brałem pieczątkę w restauracji zauważyłem że mają tam jagodowe piwo więc musieliśmy spróbować. Szlakiem żółtym zeszliśmy do wieży widokowej, niestety nie udało nam się na nią wejść ponieważ była już nieczynna. Po kilkuset metrach wędrówki szlak żółty nam się mocno wystromił i musieliśmy bardziej uważać schodząc. Kilka set metrów szlakiem niebieskim a następnie kilkaset metrów szlakiem żółtym i byliśmy przy Wieży w Koronach Drzew. Po ponad kilometrze szlakiem zielonym dotarliśmy do Janskich Laźni. Po spacerze w tym miasteczku wkroczyliśmy na szlak czerwony i po około trzech kilometrach wróciliśmy do Svobody Nad Úpou. Stamtąd pociągami wróciliśmy do Wrocławia. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także, bo w dobrym towarzystwie zawsze miło się wędruje. Podczas tego wyjazdu miałem okazję poznać kolejne nie znane mi rejony Karkonoszy. Będę chciał tam wrócić i poznać lepiej tą część najwyższego pasma górskiego Czech.
Przygodo trwaj :D

Zapraszam na czerwcowe wspólne wędrowanie.
21/05/2026

Zapraszam na czerwcowe wspólne wędrowanie.

68 Kolory Sudetów - Wiosna w Dolinie Izery - Bukovec (01.05.2026)   :)Tradycją się już stało że w majówkę prowadzę wycie...
20/05/2026

68 Kolory Sudetów - Wiosna w Dolinie Izery - Bukovec (01.05.2026) :)
Tradycją się już stało że w majówkę prowadzę wycieczki i jednym z miejsc, które odwiedzamy jest czeska osada Izerka i kwitnące tam żonkile. W piątek 1 maja prowadziłem 68 wycieczkę z cyklu Kolory Sudetów organizowaną przez Koło Nr 1 Włóczykije oraz Komisję Turystyki Górskiej Oddziału Wrocławskiego PTTK. Wycieczkę rozpoczęliśmy na przystanku autobusowym w Dolní Polubný, skąd szlakiem czerwonym wyruszyliśmy w kierunku zapory Souš. Po ponad kilometrze wędrówki dotarliśmy do przepięknych wodospadów na Černej Desnie.
Tam sesja zdjęciowa była obowiązkowo zwłaszcza że jest to pomnik przyrody licznie odwiedzany przez turystów w Czechach. Następnie po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy w pobliże zbiornika Sauš i tam wkroczyliśmy na szlak niebieski by po niecałych dwóch kilometrach zejść na leśną drogę a nią dotrzeć do szlaku żółtego. Szlakiem tym dotarliśmy do bunkra i tam zeszliśmy na leśną ścieżkę i nią dotarliśmy do osady Izerka i kwitnących tam żonkili. Niestety posesja z Hnojovym Důmem została ogrodzona i nie można było podchodzić do tych kwiatków. Na szczęście na tym budynkiem na polance mogliśmy podziwiać żonkile z bliska. Wkroczyliśmy na szlak czerwony i wędrując przez Izerkę dotarliśmy pod Bukowiec. Tam wkroczyliśmy na szlak zielony i po dosyć stromym podejściu zdobyliśmy szczyt Bukowca. Szlakiem. Zielonym zeszliśmy na drugą stronę szczytu a następnie do granicy czesko-polskiej, która przekroczyliśmy przechodząc mostkiem nad Izerą. Wędrując dalej szlakiem zielonym doszliśmy do Stacji Turystycznej Orle a następnie na Rozdroże Pod Działem Izerskim gdzie wkroczyliśmy na szlak żółty. Po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy na stację kolejową Polana Jakuszycka gdzie nasza wycieczka dobiegła końca. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także, bo w dobrym towarzystwie zawsze miło się wędruje.
Przygodo trwaj :D

Wiosna w Rychorach -Eliška, Dvorský Les  (10.05.2026 )   :)Podczas kursu na przewodnika sudeckiego wiele razy słyszałem ...
14/05/2026

Wiosna w Rychorach -Eliška, Dvorský Les (10.05.2026 ) :)
Podczas kursu na przewodnika sudeckiego wiele razy słyszałem o Rychorach czyli części Karkonoszy. Gdy nie miałem planów na niedzielę postanowiłem pojechać tam i zobaczyć to o czym tyle razy słyszałem. Wraz ze znajomymi pociągiem dojechaliśmy do miejscowości Křenov gdzie szlakiem niebieskim wyruszyliśmy w kierunku Svobody Nad Upą. Po około dwóch kilometrach wędrówki wkroczyliśmy na szlak zielony, którym dotarliśmy do Grupy Warownej Stachelberg. Bunkry były nieczynne ale my zdecydowaliśmy się odpocząć przy foodtrucku gasząc pragnienie najlepszym czeskim napojem. Do warowni poszliśmy tylko wziąć pieczątki, a wejście tam przez otwór wielkości okna nie należało do najprostszych. Kilka minut wędrówki i już byliśmy przy wieży widokowej Eliška. Wejście na nią było obowiązkowe, mogliśmy podziwiać z niej rozległe sudeckie panoramy. Wkroczyliśmy na szlak czerwony i po kilku kilometrach wędrówki zdobyliśmy najważniejszy cel naszej wędrówki czyli Dvorský Les. Szlakiem czerwonym a następnie żółtym zeszliśmy do Rýchorskiej Boudy. Tam mogliśmy ponownie ugasić pragnienie, jednak ze względu na wąskie menu, nie zdecydowaliśmy się na obiad. Wróciliśmy na rozdroże Kutná a stamtąd powędrowaliśmy szlakiem zielonym aż do Vizov. Tam zmieniliśmy szlak na niebieski i po kilku kilometrach zejścia dotarliśmy do miasta Žacléř. Tam w miejscowej restauracji w Rynku zdecydowaliśmy się ugasić pragnienie i zjeść obiad. Po dłuższym odpoczynku zwiedziliśmy miasteczko i po kilku kilometrach wędrówki szlakiem zielonym dotarliśmy do wioski Bernartice u Trutnova, skąd pociągiem wróciliśmy do Wrocławia. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także. W dobrym towarzystwie zawsze miło się wędruje. Podczas tego wyjazdu poznałem jeszcze wcześniej nie odkryta przeze mnie część Karkonoszy - Rýchory. Bardzo chętnie wrócę w te tereny.
Przygodo trwaj :D

Geopasja z Wąsikiem - Masyw Śnieżnika (09.05.2026 )   :)Kiedy mój kolega powiedział, że będzie chciał zorganizować w nas...
13/05/2026

Geopasja z Wąsikiem - Masyw Śnieżnika (09.05.2026 ) :)
Kiedy mój kolega powiedział, że będzie chciał zorganizować w naszym kole wycieczki geologiczne, postanowiłem wybrać się z nim jeśli będę mógł wziąć wtedy wolną sobotę w pracy. W ostatnią sobotę podjechaliśmy do Kletna i po oficjalnym rozpoczęciu warsztatów na górnym parkingu udaliśmy się na pobliską hałdę. Na początku cieszyłem się z najmniejszych okazów minerałów a pod koniec to wybrałem sobie kilka największych a resztę rozdałem. Moja dziura w ziemi okazała się szczodrą dla mnie a ja szczodry dla znajomych. Po poszukiwaniach na hałdzie udaliśmy się na zwiedzanie Muzeum Ziemii, mogliśmy tam podziwiać wiele bardzo ciekawych okazów minerałów oraz skamieniałe jajka dinozaurów. Wykopki i zwiedzanie zużyło nam sporo energii dlatego poszliśmy się posilić do miejscowych foodtrucków. Najedzeni mniejszą ekipą pojechaliśmy w okolice Idzikowa by odbyć krótki spacer na Pasterskie Skały. To bardzo ciekawe ostańce zbudowane ze zlepieńców zawierających piach i żwir. Do tego są malowniczo położone więc przejeżdżając w pobliżu warto na nie wstąpić. Pogoda tego dnia nam dopisywała, nie padało i nie było gorąco. Grzegorz Wroci Sław poprowadził te warsztaty bardzo interesująco, pomimo tego że geologia to moja słaba strona to chętnie pojadę na kolejną taką wycieczkę.
Przygodo trwaj :D

Zapraszam na wspólne wędrowanie po Zaworach - zachodniej części Gór Stołowych.
12/05/2026

Zapraszam na wspólne wędrowanie po Zaworach - zachodniej części Gór Stołowych.

69 Kolory Sudetów - Wiosna w Górach Izerskich - Młynica (03.05.2026)   :)Tradycją się już stało że w majówkę prowadzę wy...
09/05/2026

69 Kolory Sudetów - Wiosna w Górach Izerskich - Młynica (03.05.2026) :)
Tradycją się już stało że w majówkę prowadzę wycieczki i w Święto Konstytucji podobnie jak w zeszłym roku postanowiłem pojechać w Góry Izerskie w rejonie Świeradowa-Zdroju. W niedzielę 3 maja prowadziłem 69 wycieczkę z cyklu Kolory Sudetów organizowaną przez Koło Nr 1 Włóczykije oraz Komisję Turystyki Górskiej Oddziału Wrocławskiego PTTK. Wycieczkę rozpoczęliśmy na stacji kolejowej w Świeradowie-Zdroju, skąd szlakiem niebieskim wyruszyliśmy w kierunku Sępiej Góry. Po około kilometrze wędrówki wkroczyliśmy na szlak czarny trawersujący Dolinę Kwisy. Po drodze minęliśmy stary punkt widokowy a po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy do Wodospadu na Kwisie. Nie był to wytwór natury tylko dzieło ludzkich rąk ale i tak warto było zobaczyć ulubione w tym mieście miejsce miłośników morsowania. Dalej szlakiem czarnym a następnie ścieżką rowerową dotarliśmy nad potok Świeradówka by po kolejnych kilometrach wkroczyć na czerwony Główny Szlak Sudecki. Czerwonym szlakiem dotarliśmy do Schroniska PTTK Na Stogu Izerskim gdzie zatrzymaliśmy się na obiad, podczas którego mogliśmy podziwiać piękne sudeckie panoramy. Po obiedzie w schronisku wkroczyliśmy na szlak zielony i Doliną Czarnego Potoku zeszliśmy na rogatki Czerniawy-Zdroju. Tam wkroczyliśmy na szlak czarny a następnie na szutrową drogę i zdobyliśmy szczyt Młynicy. Oczywiście że weszliśmy na wieżę widokową by podziwiać rozległe sudeckie panoramy. Ze szczytu Młynicy zeszliśmy na szlak czarny i zawędrowaliśmy nim do centrum Świeradowa-Zdroju. Obowiązkowo przeszliśmy przez pijalnię wód mineralnych a następnie wygłaskać mosiężne żaby w fontannie. Szlakiem czerwonym wróciliśmy na stację kolejową skąd odjechaliśmy pociągiem do Wrocławia. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także. Powrót pociągiem tym razem był też bez żadnych przygód poza krótszym czasem na przesiadkę. W Górach Izerskich zostało już niewiele miejsc gdzie nie prowadziłem wycieczki, wyzwaniem dla mnie będzie zaplanować kolejną wycieczkę prawie nie powielając znanych miejsc.
Przygodo trwaj :D

67 Kolory Sudetów -Znam Ślężę - Duża I - Gozdnik, Świerczyna (26.04.2026)   :)Dwa lata temu postanowiłem, że w ramach mo...
29/04/2026

67 Kolory Sudetów -Znam Ślężę - Duża I - Gozdnik, Świerczyna (26.04.2026) :)
Dwa lata temu postanowiłem, że w ramach moich wycieczek zachęcę turystów do zdobywania odznaki „Znam Ślężę”. Jest to odznaka trzystopniowa i zdobywa się ją przez kolejne trzy lata. W niedzielę 26 kwietnia prowadziłem 67 wycieczkę z cyklu Kolory Sudetów organizowaną przez Koło Nr 1 Włóczykije oraz Komisję Turystyki Górskiej Oddziału Wrocławskiego PTTK. Wycieczkę rozpoczęliśmy na przystanku autobusowym w Jordanowie Śląskim, skąd szlakiem niebieskim wyruszyliśmy w kierunku Ślęży. Po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy do Wzgórz Oleszeńskich, przez które następnie przeszliśmy. Na Przełęczy Słupickiej wkroczyliśmy w Masyw Raduni i wędrując dalej szlakiem niebieskim dotarliśmy na Przełęcz Tąpadła. Tam obowiązkowo zrobiliśmy sobie postój w Barze Ślężą zajadając się pysznym domowym ciastem. Po odpoczynku na Przełęczy Tąpadła wkroczyliśmy na szlak zielony i po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy do wsi Strzelce Świdnickie skąd pociągiem wróciliśmy do Wrocławia. Pogoda tego dnia nam dopisała i humory także. Trasa, którą pokonaliśmy była długa ale bardzo ładna. Na większości trasy tylko my i natura. Ta wycieczka była też dla mnie wyjątkowa ponieważ poraź pierwszy prowadziłem grupę jako przewodnik sudecki.
Przygodo trwaj :D

Egzamin na Przewodnika Górskiego Sudeckiego - Wrocław, Góry Wałbrzyskie (Chełmiec), Karkonosze (Przełęcz Okraj, Budniki)...
21/04/2026

Egzamin na Przewodnika Górskiego Sudeckiego - Wrocław, Góry Wałbrzyskie (Chełmiec), Karkonosze (Przełęcz Okraj, Budniki) (17-19.04.2026) :)
Po 1,5 roku intensywnego kursu oraz nauki nadeszły 3 dni weekendowego stresu czyli egzamin państwowy na Przewodnika Górskiego Sudeckiego kl. III. W piątek o godzinie 9 rozpoczął się egzamin teoretyczny od pisemnego testu, podczas którego większość zdających nie zdobyło minimalnej wymaganej liczby punktów. Gdy usłyszałem swoje nazwisko pośród osób które zdały wynik punktowy już mnie nie interesował. Po krótkiej przerwie przystąpiliśmy do egzaminu ustnego. Pytania, które wylosowałem pozwoliły mi pokazać swoją wiedze i tą część egzaminu także zdałem. Kolejnym etapem był dwudniowy egzamin praktyczny w górach. Po intensywnych piątkowych przygotowaniach do prowadzenia grupy w sobotę rano stawiliśmy się na Rynku w Boguszowie-Górce. Wkroczyliśmy na szlak zielony, którym rozpoczęliśmy długie podejście na Chełmiec. Na Rosochatce wkroczyliśmy na szlak żółty i to nim wędrując zdobyliśmy szczyt Chełmca. Cała grupa wraz z egzaminatorami weszła na wieżę widokową i tam każdy zdający mógł opowiedzieć swoją część widocznej panoramy. Ze szczytu zeszliśmy szlakiem niebieskim w kierunku Gorców. Nie zdecydowaliśmy się na podejście na Mniszka tylko rastafańskim szlakiem zawędrowaliśmy do Gorców czyli części miasta Boguszów-Gorce. Właśnie ten ostatni odcinek spod Mniszka przypadł mi do prowadzenia. Dzień egzaminacyjny zakończyliśmy podjeżdżając na rynek, na którym zaczynaliśmy egzamin praktyczny. Wraz ze znajomymi pojechałem do Kowar na nocleg. W niedzielę nasz egzamin rozpoczęliśmy na Przełęczy Kowarskiej gdzie każdy z nas dostał zadanie wyznaczenia azymutu. Następnie busem podjechaliśmy na Przełęcz Okraj. Po krótkiej wizycie w schronisku miałem możliwość poprowadzenia trasy jako pierwszy. Szlakiem zielonym, czyli Tabaczaną Ścieżką wyruszyliśmy w kierunku Budnik. W trakcie wędrówki prowadzący się zmieniali. W Budnikach odpoczynek był obowiązkowy po czym udaliśmy się dalej szlakiem zielonym przez Szeroki Most i Wilczą Porebę do Domku Laboranta w Karpaczu. Tam nasza wycieczka egzaminacyjną się zakończyła i po naradach komisja egzaminacyjną ogłosiła wyniki. Moja radość była wielka ponieważ po 1,5 roku intensywnego kursu i nauki oraz po 3 dniach stresu zostałem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. To był ciężki czas a teraz mogę już cieszyć się z sukcesu i planować dalszy rozwój osobisty.
Przygodo trwaj :D

Kursówka 38 - PrzedEgzaminacyjna - Karkonosze - Przełęcz Okraj, Budniki  (12.04.2026)  :)W drugi dzień naszych przygotow...
16/04/2026

Kursówka 38 - PrzedEgzaminacyjna - Karkonosze - Przełęcz Okraj, Budniki (12.04.2026) :)
W drugi dzień naszych przygotowań do egzaminu spotkaliśmy się na Przełęczy Kowarskiej, z której szlakiem żółtym wyruszyliśmy w kierunku granicy. Po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy na Przełęcz Okraj, gdzie mogliśmy chwilę odpocząć w tamtejszym schronisku PTTK. Następnie wkroczyliśmy na szlak zielony czyli Tabaczaną Ścieżkę, która po kilku kilometrach wędrówki dotarliśmy do opuszczonej osady Budniki. Tam podczas odpoczynku mogliśmy podziwiać rzeźbę Wołogóra, legendarnego pomocnika Ducha Gór. Dalej szlakiem zielonym dotarliśmy do Szerokiego Mostu i następnie zeszliśmy do Wilczej Poręby czyli osiedla w Karpaczu. Tam nasza kolejna wycieczka kursowa się zakończyła. Tego dnia pogoda może nie była idealna i słońce nas nie rozpieszczało. Najważniejsze że dopisywały nam humory. Podczas tej trasy omówiliśmy scenariusz na egzamin i mogliśmy sprawdzić tą trasę. Nasza kursowa przygoda definitywnie się zakończyła i w najbliższy weekend czeka nas egzamin państwowy. Test, potem odpowiadanie na wylosowane pytanie a później dwa dni praktycznego egzaminu w górach.
Przygodo trwaj :D

Kursówka 37 - PrzedEgzaminacyjna - Góry Wałbrzyskie- Chełmiec  (11.04.2026)  :)Po półtora roku trwania kursu na Przewodn...
15/04/2026

Kursówka 37 - PrzedEgzaminacyjna - Góry Wałbrzyskie- Chełmiec (11.04.2026) :)
Po półtora roku trwania kursu na Przewodnika Górskiego Sudeckiego przyszedł czas aby przygotować się do egzaminu państwowego i wspólnie wyruszyć w trasy, które będą na naszym egzaminie. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na Rynku w Boguszowie-Gorce, skąd szlakiem żółtym udaliśmy się w kierunku Chełmca. Po kilku kilometrach wędrówki zeszliśmy ze szlaku aby zdobyć szczyt o nazwie Paluch i podziwiać z niego piękną panoramę. Wróciliśmy na szlak żółty i po kilku kilometrach wędrówki Chełmiec został zdobyty. Obowiązkowo weszliśmy na wieżę widokową aby zapoznać się i omówić tą rozległą sudecką panoramę. Ze szczytu zeszliśmy szlakiem niebieskim do Osiedla Grunwaldzkiego i rozpoczęliśmy podejście na kolejny szczyt. Boreczna została zdobyta a na jej zboczach mogliśmy omówić kolejną panoramę. Ze szlaku niebieskiego na chwilę zeszliśmy by z góry spojrzeć na Białe Skały. Wróciliśmy na szlak niebieski i zeszliśmy nim do Gorców czyli części Boguszowa-Gorce. Stamtąd autami udaliśmy się do naszych miejsc noclegowych. Dzień minął nam bardzo szybko przy ładnej pogodzie i w całkiem dobrych humorach. Wspólnie z naszymi instruktorami mogliśmy ustalić scenariusz na zbliżający się egzamin i wymienić posiadanymi informacjami. Zawsze lepiej opowiadać o czymś co już się widziało.
Przygodo trwaj :D

Adres

Sokolec

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kolory Podróży umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kolory Podróży:

Udostępnij