24/05/2026
🇹🇭 Takie rzeczy tylko w Tajlandii 🤣
W Tajlandii ruch drogowy wygląda inaczej niż w Europie i trzeba to zrozumieć, zanim się wsiądzie na skuter. Obowiązuje ruch lewostronny, ale najważniejsza różnica to podejście – mniej sztywne trzymanie się przepisów, więcej obserwacji i przewidywania.
Miejscowi jeżdżą pewnie i spokojnie, nawet jeśli z zewnątrz wygląda to chaotycznie. Rzadko używają klaksonu agresywnie – raczej jako sygnał „jestem tutaj”. Skutery przeciskają się wszędzie, omijają korki, korzystają z poboczy, czasem pojawiają się pod prąd na krótkich odcinkach. To nie jest brawura – to codzienność, do której są przyzwyczajeni.
Turyści często nie mają tego wyczucia. Wiele osób pierwszy raz wsiada na skuter właśnie tutaj. Brakuje doświadczenia, pojawia się niepewność, nagłe hamowanie, brak kontroli sytuacji wokół. Do tego dochodzi jazda bez kasku i bez odpowiednich uprawnień, co tylko zwiększa ryzyko.
Policja działa wybiórczo. Miejscowi zazwyczaj są traktowani łagodniej – kontrola często kończy się krótką rozmową. W przypadku obcokrajowców podejście jest bardziej formalne. Kontrole dokumentów, prawa jazdy i kasków są częstsze, zwłaszcza w turystycznych miejscach. Mandaty nie są wysokie, ale mogą się powtarzać.
Najważniejsze: nie zakładać, że ktoś zachowa się „zgodnie z przepisami”. Trzeba patrzeć szeroko, przewidywać i dopasować się do rytmu ruchu.
Czy odważylibyście się wsiąść na skuter w Tajlandii i ruszyć w taki ruch, czy jednak wolicie zostać pasażerem?
=-=-=-=-=-=
Informacja dla zainteresowanych: działamy również w innych kanałach społecznościowych.
=-=-=-=-=-=