11/09/2026
Bieszczady i Tatry różni prawie wszystko. Tam strzeliste i groźne turnie, tu łagodne, sielskie połoniny. Tam dobrze nam znani Górale, tutaj wciąż nieco tajemniczy Bojkowie. Jest jednak jedna istotna nić łącząca oba te światy i jest nią z całą pewnością pasterstwo i związane z nim wydarzenia z drugiej połowy XX wieku.
Utworzenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i idąca za tym likwidacja gospodarki pasterskiej w Tatrach zagrażała podstawom bytu lokalnej społeczności w związku z czym TPN pozyskał pod wypas rozległe tereny w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Uchwałą Rady Ministrów nr 415/60 zobowiązano Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie do "przekazania Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu w terminie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie uchwały, nieruchomości przeznaczonych jako nieruchomości zamienne w zamian za nieruchomości nabywane przez Park w ilości 8300 ha, w tym około 4000 ha ziemi ornej i około 4300 ha pastwisk".
W samych Bieszczadach Wysokich przekazano w zarząd TPN obszar 7655 ha, obejmujący m. in. Połoninę Bukowską, Halicz, Krzemień, Bukowe Berdo, Połoninę Caryńską, Połoninę Wetlińską, Smerek, Wołosate, Berehy Górne, Jaworzec oraz pastwiska w Dolinie Sanu od Hulskiego po Sianki. Z należących do TPN pastwisk w Bieszczadach w szerokim zakresie korzystali jako dzierżawcy wywłaszczeni właściciele hal i polan w Tatrach.
W 1973 r. Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie odebrało TPN tereny w Bieszczadach. Grunty te zostały następnie przekazane władzom i instytucjom województwa rzeszowskiego, takim jak Państwowy Fundusz Ziemi, nowo utworzony Bieszczadzki Park Narodowy, Lasy Państwowe i Zakłady Karne w Sanoku.
Z uchwałą 415/60 związany był również plan osiedlenia w Bieszczadach większej liczby rodzin góralskich, które utraciły swoje majątki w wyniku wywłaszczeń w Tatrach. Od 1961 r. organizowano spotkania informacyjne i wyjazdy w Bieszczady w celu zapoznania zainteresowanych z terenem. Mieszkańcom Podhala proponowano grunty pod osadnictwo m. in. w Ustrzykach Górnych i w Wołosatem. Akcja zakończyła się jednak fiaskiem ponieważ Wojewódzka Rada Narodowa w Rzeszowie nigdy nie dokonała geodezyjnego wydzielenia terenów budowlanych i gruntów rolnych niezbędnych dla gospodarstw potencjalnych przesiedleńców.
Za: Piotr Bąk, "Utracone hale", "Tatry" nr 96.