11/04/2026
Do sobotniej kawki wrzucam Wam opowieść o wyjazdach, na których każdy krok ma smak przygody. Oczywiście... nic inaczej. Dziś będzie o trekkingach. A, że nasz ostatni odbył się na Malcie - i to dwukrotnie - to znowu będzie o tej magicznej wyspie.
🌿
Są podróże, które się wspomina. I są takie, które zostają w człowieku na zawsze. Nasze maltańskie trekkingi zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii… Pozwólcie, że opowiem Wam o naszym styczniowym wypadzie (lutowy zostawiam sobie na inną okazję).
Prolog. Jedenaście kobiet. I tylko kobiet. Wiek: właściwie, to nikt nie pytał i nikt nic nie wie. Doświadczenie życiowe: szkoda gadać, ale pewnie ich życiorysy mogłyby posłużyć jako skrypty filmowych scenariuszy. Cel: chodzić, chodzić i chodzić. Wydeptać ile się da... do samego końca nie wiedziałam czy tu jeszcze chodzi o kroki czy już weszliśmy na wyższy level. Tym samym zapewne domyślacie się, ile było emocji...
🌬️ Dzień 1 – zaczynamy bez rozgrzewki. Ledwo zdążyłyśmy przywitać się z wyspą, a już ruszyłyśmy w drogę. Surowe klify Dingli, wiatr w twarz i pierwsze spojrzenia na bezkres Morza Śródziemnego. Pogoda nie rozpieszcza. Zacina drobny, kłujący deszcz. Wieje niemiłosiernie. Grzęźniemy gdzieś w błocie w truskawkowym polu zdziwionego gospodarza. W ciele złość, a na twarzy uśmiech. Targają nami emocje i zmęczenie. Przemoczone do ostatniej suchej nitki. Trochę, jak za dawnych dziecięcych lat, kiedy mama nie pozwalała taplać się w kałużach. Było super!
🏘️ Dzień 2. Uciekamy przed wiatrem. Niestety prognozy nie są nam przychylne i czeka nas kolejny wietrzny dzień. Bezpieczeństwo ponad wszystko i decyduję, że ruszamy w miasto, zamiast na klify. Zaglądamy do Valetty i Birgu... nawet nie wiadomo kiedy, a nasze trepy wydeptały naście km. Urządzamy sobie liczne postoje na relaks. W naszym gronie jest zawodowa fotografka, więc sami wiecie jakie "tortury" czekały na nie jedną z nas 🤪😘 Dzień kończymy w stolicy, z maltańskimi specjałami na stole, chichrając się aż do bólu brzucha. Było super!
☀️Dzień 3. Nareszcie słońce. Balsam na nasze przewiane serduszka. Po deszczu nie ma śladu. To był nasz ulubiony dzień... wystartowałyśmy z okolic Xemxija i ruszyłyśmy w stronę jedynego maltańskiego lasu. Dołączyła do nas Martyna - drugi przewodnik, tak na wszelki wypadek, dla bezpieczeństwa. Pauzę z piknikiem zrobiłyśmy na złocistej plaży Golden Bay, a stamtąd dalej i dalej. W górę i w dół. Potem trochę dookoła wielkiej skały. I znowu w górę. A mówili, że Malta płaska jak stół? Kłamali jak nic. Widoki? O Matko i Córko! Przecudowne. Załączam Wam zdjęcia, choć nie oddają one tej iskry w oku Każdej z nas, stojącej na krawędzi i patrzącej w dal. To był dłuugi i magiczny dzień. Było super!
🌊 Dzień 4 – pożegnanie z wyspą przy Blue Grotto, w miejscu gdzie światło i woda tworzą spektakl nie do podrobienia. Ostatnie spojrzenia na formacje skalne i klify, które zdają się opowiadać własne historie. Na koniec wędrówka przez nadbrzeżne łąki i ostatnie spojrzenie na wzburzone morze... nie mające końca oczekiwanie na przyjazd autobusu, który wystawia nasze nerwy na ostateczną próbę. I byłoby super, gdyby zostać tu dłużej.
Podczas tej wyprawy niewiele udało nam się zrealizować zgodnie z programem. Niestety natura nieubłaganie przypominała o swojej potędze, momentami próbując nas zdmuchnąć z wyspy. Tym samym najważniejsze motto tego wypadu brzmiało: "bezpieczeństwo ponad wszystko!" i "jest i tak super!"
💛 Mimo wszystko, jakoś żadnej z Nas to nie przeszkadzało. Ponieważ to nie był tylko trekking. To była opowieść pisana krokami, śmiechem, zmęczeniem i zachwytem. To były rozmowy w strugach deszczu, cisza na szlaku, wiatr w uszach i momenty, które trudno ubrać w słowa.
I na koniec: oczywiście wraz z wyjazdem z biura podróży "Plecak czy Walizka?" otrzymujecie obietnicę piękna. Pięknych widoków, spotkania pięknych ludzi i przeżycia pięknych chwil ✨ Jeśli czujecie, że to coś dla Was… to znak, że czas spakować plecak 😉
Kto ma ochotę przeżyć niezapomniane chwile i dołączyć do naszych wypraw trekkingowych, to serdecznie zapraszam:
🥾01-04 lipca 2026 Norwegia (Stavanger, Preikestolen i Kjeragbolten)
🥾06-10 września 2026 Maroko (Marrakesz i wspinaczka na czterotysięcznik Jebel Toubkal)
🥾18-20 października 2026 Norwegia (Bergen i szlaki z Ulriken do Floyen)
więcej informacji na stronie:
www.plecakczywalizka.com.pl