Plecak czy Walizka?

Plecak czy Walizka? Kameralne wyjazdy grupowe oraz podróże szyte na miarę.

TWÓJ GŁOS NAS INSPIRUJE ❤️Dokąd ruszamy w 2027 roku ? 🗺️🚀Mapy na nadchodzący sezon powoli zapełniają się trasami, ale w ...
15/08/2026

TWÓJ GŁOS NAS INSPIRUJE ❤️
Dokąd ruszamy w 2027 roku ? 🗺️🚀

Mapy na nadchodzący sezon powoli zapełniają się trasami, ale w naszym kalendarzu wciąż widnieje kilka białych plam. To przestrzeń na regiony, które autentycznie chcecie eksplorować w naszym fantastycznym gronie. ☀️

Czy na Waszej osobistej mapie marzeń widnieje punkt, który od lat czeka na odkrycie? 🗺️

A może cel, gdzie samotna wyprawa budzi zbyt wiele obaw? 🧳

Albo trip, który relacjonowaliśmy w przeszłości i który domaga się drugiego sezonu? 👁️

Dajcie znać w komentarzu, jakie współrzędne geograficzne powinnyśmy teraz obrać 💬

Czekamy na sygnały o transkontynentalnych wyprawach, dynamicznych wypadach do światowych metropolii, zagubionych na oceanach wyspach czy europejskich klasykach. 🌊🏰🚞

Wasze sugestie pozwolą nam dopracować logistykę kolejnych misji – prześwietlimy siatkę połączeń, realne okna pogodowe i programy, by sprawdzić, jak teoria z map przekłada się na surową praktykę terenu. 🗺️

Krótko: jaki ląd bierzemy na celownik? ✨👇

🎉 Mamy zwycięzcę naszego konkursu! 🎉Gratulacje dla Kami Kamy  🏆Wybór nie był łatwy, a poziom naprawdę wysoki! 😄 Ostatecz...
08/08/2026

🎉 Mamy zwycięzcę naszego konkursu! 🎉

Gratulacje dla Kami Kamy 🏆
Wybór nie był łatwy, a poziom naprawdę wysoki! 😄 Ostatecznie zwyciężyła nieskończona wyobraźnia, bezgraniczna kreatywność i wyjątkowe poczucie humoru. 👏

Dziękujemy wszystkim za udział i świetne pomysły! ❤️

Uprzejmie proszę odezwij się do nas w wiadomości prywatnej, żeby ustalić szczegóły odbioru nagrody. 🎁

Jeszcze raz wielkie gratulacje! 🥳

✈️ Podróże dla ludzi, którzy nie lubią nudnych dni...Hej! Tu Agnieszka i Mateusz. Nie organizujemy wycieczek z chorągiew...
06/08/2026

✈️ Podróże dla ludzi, którzy nie lubią nudnych dni...

Hej! Tu Agnieszka i Mateusz.
Nie organizujemy wycieczek z chorągiewką i sprintem za przewodnikiem. Tworzymy wyjazdy, na które sami kupilibyśmy bilet – pełne klimatu, dobrego jedzenia, pięknych widoków i historii, które później opowiada się znajomym.

Z kim ruszamy w świat?

😎 Z osobami, które wolą zachód słońca z kieliszkiem wina niż walkę o leżak o 6 rano.

😎 Z tymi, którzy cenią komfort, ale nie boją się ubrudzić butów podczas odkrywania nowych miejsc.

😎 Z singlami, parami i ekipami znajomych. A jeśli jedziesz sam(a), spokojnie – po kilku minutach, zwykle jeszcze na lotnisku wszyscy zachowują się jak paczka starych znajomych.

Dlaczego właśnie z nami?

🚐 Małe grupy, bo wolimy znać wszystkich po imieniu niż liczyć uczestników jak na szkolnym apelu.

🏡 Nocujemy w miejscach z klimatem, a nie tam, gdzie jedyną atrakcją jest automat z kawą.

🗺️ Jeździmy samochodami lub vanami, więc możemy skręcić tam, gdzie autokary nawet nie próbują. A najbardziej uwielbiamy komunikację publiczną, by móc bezczelnie obserwować życie lokalsów

📍 Pokazujemy zarówno miejsca, które "trzeba zobaczyć", jak i te, o których nie piszą w pierwszych wynikach Google. Masowej turystyce mówimy: „może innym razem.”

🍝 Dbamy o odpowiednie proporcje: trochę zwiedzania, trochę relaksu, dużo kroków i dużo lokalnych smaków i jeszcze więcej dobrej atmosfery.

🚤 żadnych dopłat ukrywanych pod kamieniem. Zawsze w cenie czeka masa atrakcji – prywatne rejsy, off-road, degustacje, trekkingi, wodospady, lodowce… Innymi słowy: plan jest tak dobry, że nie będziesz mieć czasu się nudzić.

Naszym celem jest tworzenie podróży, które zostawiają po sobie coś więcej niż zdjęcia – prawdziwe emocje, inspiracje i wspomnienia na lata.

To jak? Zdecydowani?
Poniżej masz gotową listę fantastycznych przygód!

🥐17-20.08.2026 Paryż i klasyczne zwiedzanie z bardzo kameralnym gronie, wylot z Gdańska (OSTATNIE 2MIEJSCA)

📷02-04.09.2026 Paryż i kobieca fotosesja, wylot z Krakowa (OSTATNIE 2 MIEJSCA)

🐫06-13.09.2026 Maroko - Piaski Sahary, czyli bogaty program i autentyczne doświadczenia, wylot z Krakowa

🏃‍♀️27.09-01.10.2026 Czarnogóra - aktywnie nad Adriatykiem, wylot z Poznania (BRAK MIEJSC)

🍕11-14.10.2026 Włochy - magiczna Apulia i mistyczna Basilicata, wylot z Warszawy (OSTATNIE 2 MIEJSCA)

🥾18-20.10.2026 Norwegia - Bergen i trekking szczytami nad miastem, wylot z Gdańska i Krakowa

💃23-27.10.2026 Hiszpania - Andaluzja w rytmach flamenco (Malaga), wylot z Warszawy

🐘02-11.11.2026 Tajlandia - przygoda życia na azjatyckim kontynencie, wylot z Warszawy (OSTATNIE 5 MIEJSC)

🍊16-19.11.2026 Hiszpania - Andaluzja pachnąca pomarańczą (Sewilla), wylot z Krakowa

🌴30.11-03.12.2026 Malta - mała wyspa z wielkimi możliwościami, wylot z Wrocławia

❄️29.12-02.01.2027 Islandia - sylwester w kranie ognia i lodu, wylot z Gdańska i Warszawy

Na bieżąco dokładamy nowe tripy...
zapraszamy do obserwowania strony oraz profilu na Facebooku

05/08/2026
Bo podróże to nie tylko ładne widoki...  Dziś będzie o Waszym bezpieczeństwie...Jak co roku o tej porze, po raz kolejny ...
05/08/2026

Bo podróże to nie tylko ładne widoki... Dziś będzie o Waszym bezpieczeństwie...

Jak co roku o tej porze, po raz kolejny otrzymaliśmy certyfikat gwarancji ubezpieczeniowej. Jest to niezwykle ważny dokument, bez którego praca organizatora turystyki nie istnieje.

Co to za dokument? Gwarancja ubezpieczeniowa to obowiązkowe zabezpieczenie finansowe wymagane prawem od organizatora prowadzącego działalność turystyczną.

Co on oznacza dla Was? Dokument ten daje Wam pełne bezpieczeństwo finansowe w przypadku niewypłacalności lub bankructwa biura podróży. Dzięki niej klient nie zostaje pozostawiony sam sobie za granicą ani nie traci wpłaconych pieniędzy.

Co konkretnie zyskuje turysta?

✅Darmowy powrót do kraju – pokrycie kosztów transportu, jeśli biuro upadnie w trakcie Twoich wakacji.
✅Kontynuację pobytu – opłacenie hotelu i wyżywienia do momentu zorganizowania powrotu.
✅Zwrot 100% wpłat – odzyskanie pieniędzy za wycieczkę, która została odwołana z powodu bankructwa.
✅Zwrot częściowy – odzyskanie pieniędzy za dni wypoczynku, które zostały przerwane.
✅Ochronę bez limitu – jeśli środki z gwarancji się skończą, brakującą kwotę dopłaca Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG).

Ten dokument jednocześnie poświadcza, że działam legalnie. A w dzisiejszym świecie niestety nie jest to takie oczywiste.

Maroko - bogaty program, autentyczne doświadczenia6-13.09.2026 Wylot z Krakowa Podróż do miejsca, gdzie zapach przypraw ...
02/08/2026

Maroko - bogaty program, autentyczne doświadczenia

6-13.09.2026
Wylot z Krakowa

Podróż do miejsca, gdzie zapach przypraw miesza się z dźwiękiem bębnów, a każdy zaułek skrywa coś niezwykłego. Przygodę zaczniemy w gwarnym mieście - Marrakeszu, a potem uciekniemy w ciszę.

Jedna podróż, dwa światy: intensywne życie miasta i surowe piękno natury gór i pustyni. Trudno o lepsze połączenie.

Co zobaczymy?
📌 Marrakesz
📌Ait Ben Haddou,
📌Skoura,
📌Wąwóz Todra,
📌Tinghir,
📌Merzouga
📌i wiele innych cudnych widoków – oazy i gaje palmowe, złote piaski Sahary i spektakularne doliny pomiędzy pasmami Atlasu

W cenie:
✔️ 7 komfortowych noclegów: trzy noce w tradycyjnym, klimatycznym riadzie w Marrakeszu, jedna noc w Skoura, jedna noc w Tinghir, dwie noce na pustyni w Merzouga
✔️wyżywienie: śniadania, 1 x lunch, 2 x kolacja
✔️komfortowy transfer lotniskowy
✔️realizację programu, w tym wszystkie bilety wstępu (zgodnie z programem)
✔️usługę lokalnego przewodnika – Polki mieszkającej w Maroko, więc jest okazja dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda codzienność w tym pustynnym kraju
✔️wycieczka rowerowa w oazie palmowej
✔️lekki trekking z licencjonowanym przewodnikiem górskim wzdłuż rzeki Todra
✔️przejażdżka wielbłądami po Saharze (Merzouga)
✔️ wszelkie przejazdy na terenie Maroka
✔️opiekę lidera polskojęzycznego na czas pobytu (pilot leci z Wami)
✔️ wyjazd w kameralnym gronie, więc jest szansa spełnić Wasze podróżnicze życzenia
✔️ubezpieczenie podróżne na kwotę 40 000 €
✔️składki na TFG i TFP
✔️gwarancję ubezpieczeniową na 90 tys. €

Działam legalnie z wpisem do rejestru organizatorów turystyki.

UWAGA! UWAGA! KONKURS 📢📢📢DZIŚ SĄ NASZE URODZINY!Dzięki Wam od dwóch lat spełniamy podróżnicze marzenia. Z tej okazji prz...
31/07/2026

UWAGA! UWAGA! KONKURS 📢📢📢
DZIŚ SĄ NASZE URODZINY!

Dzięki Wam od dwóch lat spełniamy podróżnicze marzenia. Z tej okazji przygotowaliśmy konkurs! 🌍✈️

Gotowi do zabawy? Co trzeba zrobić?
📌polub nasz profil
📌polub ten post
📌w komentarzu napisz:
🎒Jakie trzy rzeczy zawsze zabierasz na wakacje?
📌 oznacz osobę, z którą najchętniej wybierzesz się w kolejną podróż

Najciekawszą odpowiedź nagrodzimy trzema podróżnymi gadżetami idealnymi do bagażu podręcznego: butelką na wodę, kosmetyczką z pojemniczkami 100 ml i niezastąpioną poduszką turystyczną z opcją jej wypełnienia :)

Konkurs trwa od 31 lipca do 7 sierpnia 2026, a zwycięzcę ogłosimy 8 sierpnia 2026

Regulamin konkursu dostępny na stronie www.plecakczywalizka.com.pl

______
Nie łamiemy regulaminu Facebooka, dlatego nikogo nie zmuszamy, jedynie zachęcamy do udostępnienia konkursu, aby także Wasi znajomi mogli wziąć w nim udział. Konkurs nie jest sponsorowany ani organizowany przez serwis Facebook

Nasz ostatni wyjazd to był jakiś Kosmos. Najpierw nie wiedziałam, co Wam napisać, żeby oddać magię miejsca. A potem już ...
24/07/2026

Nasz ostatni wyjazd to był jakiś Kosmos.
Najpierw nie wiedziałam, co Wam napisać, żeby oddać magię miejsca. A potem już nie mogłam się zatrzymać. Będzie strasznie długi wpis.

ISLANDIA.
Są takie miejsca, które zachwycają zdjęciami. I są takie, które na żywo odbierają mowę. Islandia zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Już sam lot do Keflaviku robi wrażenie, a gdzie tu reszta. Po "drodze" cudnie zielona Norwegia, fiordy jak na dłoni. Dwie godziny później nagle widzisz Go. Przepotężny i iście lśniący w słońcu: lodowiec Vatnajökull. Dobrze, że w wizzair kolana mam blisko brody, to szczęka nie opada zbyt nisko.

Lądujemy w totalnej mgle. Mamy może z 50 metrów do ziemi i nagle wyłania się krajobraz surowy i pusty, a wraz z nim pojawia się ekscytacja, że przez najbliższe dni będziemy odkrywać jedną z najbardziej niezwykłych wysp świata.

Pierwszy dzień to taki rozruch. Tym bardziej, że grupa warszawska doleciała do nas z trzygodzinnym opóźnieniem. A i leje, jak z cebra, więc wieczór spędzamy na integracji.

Na wstępie trzeba wspomnieć o pogodzie. Nieobliczalna i wszechmocna. I to ona rządzi, a my grzecznie jesteśmy jej podporządkowani. O czym przekonaliśmy się kolejnego dnia. Jeszcze nasza stopa dobrze nie stanęła na ziemi islandzkiej, a już program trzeba przeorganizować.

Zamiast w naturę uciekamy do miasta. Zwiedzimy Reykjavik - najdalej wysuniętą na północ stolicę świata. Dziwi nas niska zabudowa, wszechobecna nowoczesność i zapach siarki unoszący się przy Harpie (centrum muzyczno-kongresowym).

Popołudniu jakby się chciało przejaśnić. Ale okazuje się, że tylko w naszych głowach, bo na zewnątrz to raczej nie. Jednak decydujemy, że szkoda marnować czas i ruszamy w trasę... Pola lawy i opuszczone miasteczko Grindavik z historią ostatnich erupcji w tej aurze wyglądają mrocznie i złowieszczo. Nad jeziorem Kleifarvatn, a potem w słynnej niecce skalnej Brimketill wiatr uderza i odbiera oddech. Z mozołem docieramy do Seltún - to widowiskowe i bulgoczące tajemniczym życiem pole geotermalne, położone w obszarze wulkanicznym Krýsuvík. To jedno z najbardziej kolorowych miejsc na Islandii, przypominające krajobraz z innej planety, gdzie z bliska można zobaczyć potężną energię drzemiącą pod powierzchnią ziemi. Była też słynna Blue Lagoon - jedni się w niej relaksowali, inni obeszli ją wzdłuż i wszerz, polując na najlepsze foto kadry. Wieczór, jak to mamy w zwyczaju... integracja. Długa... bo noc jasna, czyli jakby cały czas dzień. No a kto będzie kładł się spać w dzień. Nadal leje i wieje.

Dzień trzeci. Prócz cudnych widoków mamy cel. Poszukać słońca i nadzwyczaj pięknego symbolu Islandii - maskonurów. Słońca, jak nie było, tak nie ma, ale za to maskonury w ilościach aż nadto zadawalających. Stoją dumne, trochę śmieszne i pozują, jak rasowe modelki. Cudowne. I my stoimy, jak takie wariaty... godzinę, dwie... marzną nam palce od robienia zdjęć. Oderwać się od nich nie idzie. Nasz przewodnik - Michał - zapalony fotograf, też nas wcale nie pogania, a sam leży w trawie i gada z ptaszorami. Tacy trochę otumanieni emocjami ruszamy na czarną plażę Reynisfjera. Serio, taką z czarnym piaskiem - to pył wulkaniczny z rozdrobnionymi pobliskimi skałami. Krajobraz black & white. Przedziwne uczucie.

Kolejny punkt programu to lodowiec Sólheimajökull. Teraz już wiem, że jest to jedno z moich ulubionych miejsc na Islandii. Nieopisane emocje. Błękitny lód pokryty drobinkami pyłu z pobliskiego wulkanu po erupcji w 2010 r. Magia. I nie leje.

Prawie bym zapomniała... powiedzmy, że po drodze korzystamy z genialnej atrakcji. Nieczynnego basenu geotermalnego. Woda taka bardziej cieplutka zupka, niż gorąca. Co i tak sprawia przyjemność. Kąpiel w towarzystwie bujnej zieleni, przynajmniej w stu odcieniach? Bezcenna chwila.

Wieczór przynosi kolejne emocje. Zaczynamy rozdział pod tytułem: wodospady. Są trzy. Pierwszy Skógafoss zachwyca potęgą. Jest wysoki i szeroki. Foto-przewodnik Michał pstryka zdjęcia, próbuje przebić się przez huk wody, krzyczy: "zrób coś szalonego!!". No jasne, jakby nie starczało mu, że stoję po kolana w rzece, leje się na mnie woda jak z prysznica, twarz mam zniekształconą od zimna, a "Temu" mało szaleństwa. Kiedy ja już nie mam siły nawet podskoczyć od naporu wody. Czekam na to "szalone zdjęcie" z niecierpliwością.

Drugi wodospad to Seljalandsfoss - obrazek jak z National Geographic... wodospad, słońce, tęcza, jakieś żółte kwiatki i możliwość obejścia kaskady dookoła. I znowu jesteśmy mokrzy. Jest super.

Ostatni jest Gljúfrabúi. Ukryty klejnot Islandii. W całości skrywa się wewnątrz pionowej, wąskiej szczeliny skalnej. Aby go zobaczyć trzeba wejść do wnętrza jaskini, stąpając po kamieniach wprost przez płynący strumień. W środku czeka Cię miks doznań: huk wody, potężny pył wodny i widok otwierającego się nad głową nieba. Co za miejsce!

Do hotelu wróciliśmy o godz. 02.00. Jest jasno. Część ekipy nie może spać, to idziemy na spacer. Trochę zagubieni pomiędzy nocą a dniem kontynuujemy przygodę życia. To będzie dzień czwarty.

Czy ja Was zaskoczę, jak powiem, że leje i wieje? Nikt już nie zwraca na to uwagi. Dobieramy kolejną warstwę odzieży, w pogotowiu trzymamy suche. Dochodzimy do takiej wprawy, że przebieramy się w locie.

Dziś przemierzymy trasę tzw. Złotego Kręgu. Zaczniemy kraterem Kerið wypełnionego wodą w odcieniu, którego nie odda żadne zdjęcie. No i wreszcie gejzery. Na to czekaliśmy. Oto i On. Wybucha co około 7 minut. Ręce mdleją od trzymania telefonów, żeby nie przegapić tego magicznego momentu. Jeeeeeest ! Kipi pod samo niebo. Wow. Coś pięknego. Na trasie mamy jeszcze wodospad Gullfoss - przeogromny, kilkukaskadowy. Znowu jesteśmy mokrzy. Za dużo tu ludzi, więc szybko znikamy. Brzuszki głodne, to brzuszki marudne, więc zaglądamy na ekologiczną farmę, najpierw do szklarni z pomidorkami na zupkę i piwo (piwo było też z pomidorków), a potem do szczęśliwych krów na farmę skyru. Rozleniwieni i słodko najedzeni, na zaproszenie Michała pojechaliśmy na islandzkie letnisko, takie działkowe RODOS. Był mecz, był telewizor, był grill i była sauna. Więc wiadomo - ekipa zachwycona. Te, które nie wydeptały dziś odpowiedniej ilości kroków, wiadomo poszły w plener.

Jest północ, a my jeszcze na zwiedzaniu... przyglądamy się miejscu, gdzie fantastycznie widać uskok płyt tektonicznych. Symboliczne miejsce, gdzie spotykają się dwa kontynenty: Europa i Ameryka Północna. Nie ma żywego ducha. Atrakcja jest tylko dla nas.

Powrót do hotelu ? Późne godziny nocne. Albo dzienne, jak zwykle nikt nie wie, która godzina.

Dzień ostatni. Tak, tak już zbliżam się do końca.
Żegnamy się z Islandią ostatnim plenerem. Zmierzamy do zabytkowego kościółka na odludziu Strandarkirkja. To podobno święte miejsce rybaków i marynarzy. Tego nie wiem, ale na pewno jest ciche i wyjątkowo urokliwe. Leżymy na łubinowej łące i patrzymy w niebo. A obok foki odstawiają swoje wodne harce. Moment nie do opisania.

Zwieńczeniem naszej przygody był trekking. Ale nie byle jaki. Wędrujemy długie kilometry. Ciągną się niemiłosiernie, obiecując nagrodę. Oby, bo jeśli nie to już czuję, że mi się od ekipy oberwie. I na całe szczęście... jest. Rzeka. Parująca. Chyba nawet gorąca. Jest nagroda. Wskakujemy! Co tu pisać... brak słów. Doświadczenie nieziemskie. Kąpiel w gorącej rzece.

Podsumowując:
To był wyjazd pełen śmiechu, zachwytów, wspólnych rozmów i momentów, kiedy wszyscy milkliśmy, bo natura mówiła za nas. Dziękujemy całej naszej grupie za fantastyczną atmosferę. To właśnie Wy sprawiacie, że każda wyprawa z Plecak czy Walizka? staje się czymś znacznie więcej niż tylko podróżą. A te nasze niezapomniane przeżycia były cudownym dopełnieniem przygody.

Czy byliście kiedyś tak zakochani, że aż wszystko boli? Bo ja właśnie tak mam po powrocie z Islandii. 💙🇮🇸 I już planuję powroty. Nie jeden raz. A kilka i kilka.

Kto ma ochotę na więcej zdjęć, serdecznie zapraszam na Insta. Znajdziecie je w zapisanych relacjach. A kto ma chęć przeżyć przygodę życia to gorąco zachęcam do dołączenia do naszej zimowo sylwestrowej wyprawy do krainy ognia i lodu.

szczegóły tutaj:
https://www.plecakczywalizka.com.pl/wyjazdy-grupowe-2026-12-29-islandia-sylwester/

Adres

Ulica Łokietka
Swiecie
86-100

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 08:00 - 17:00
Czwartek 08:00 - 17:00
Piątek 08:00 - 17:00

Telefon

+48728997092

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Plecak czy Walizka? umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Plecak czy Walizka?:

Skróty

Udostępnij

Kategoria