Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej

  • Home
  • Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej

Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej Wszystko zaczęło się w Gruzji, ale urośliśmy i teraz zapraszamy na smakowanie wrażeń nie tylko na Kaukaz, ale też do Azji Centralnej. kavkazbrothers.com

Kameralne grupy, autentyczność, przeżywanie, a nie tylko odhaczanie-stawiamy na ludzi, doświadczenia. Gruzja to dla nas miejsca, spotkania, ludzie, zapachy, smaki... Wędrówka szlakami znanymi i tymi mniej utartymi. Zapraszamy na wspólne wyprawy do Gruzji oraz do skorzystania z naszych noclegów w Batumi :-)
www.kavkazbrothers.com

Wiosną zabraliśmy małą grupę do 🇰🇬 Kirgistanu i 🇰🇿 Kazachstanu.I szczerze? To był dokładnie ten typ wyjazdu, którego nie...
28/05/2026

Wiosną zabraliśmy małą grupę do 🇰🇬 Kirgistanu i 🇰🇿 Kazachstanu.
I szczerze? To był dokładnie ten typ wyjazdu, którego nie da się zaplanować w 100% 😅

Zaczęliśmy w Ałmaty, ale szybko ruszyliśmy do Biszkeku. Spacer po mieście, wynajęte auto i kierunek: Song-Kul.

I tam zaczęła się przygoda.

Śnieg. Zimno. Zaspy wyższe ode mnie (a to już wyczyn).
W pewnym momencie stwierdziliśmy, że nasze wynajęte auto może jednak nie być stworzone do takich warunków, więc wynajęliśmy lokalnego kierowcę.

Problem?
Nie doliczył się ilu nas jest 😅

Więc jechałem… w bagażniku.

Do samego jeziora nie udało się dotrzeć, ale widok skutej śniegiem przełęczy i Song-Kul w oddali wynagrodził wszystko. Ahoj przygodo.

Później było Jezioro Issyk-Kul, trekking przez kanion Konorczek i nocleg w zaprzyjaźnionym rodzinnym guesthousie nad jeziorem. Po drodze odwiedziliśmy też kaniony Skazka i Kok-Moinok oraz gorące źródła pod Biszkekiem, gdzie w końcu można było trochę odpocząć.

A na Osz Bazarze?
Prawdopodobnie najlepszy szaszłyk świata 🔥

Potem przyszła pora na Kazachstan.

W Ałmaty przypadkiem zarezerwowaliśmy nocleg w… burdelu 😅
Nie korzystaliśmy z atrakcji, ale odgłosy zza ścian pozostawiały niewiele miejsca na interpretację 🤣

Ruszyliśmy dalej — przez bezkresne stepy i drogi, którym przez większość czasu towarzyszyło pasmo Tienszanu.

Dotarliśmy nad Jezioro Tuzkol — jezioro pośrodku absolutnego niczego. Pogoda niestety nie pozwoliła zobaczyć Chan Tengri, nazywanego „małym K2”, ale i tak klimat tego miejsca był kosmiczny.

Później był Kanion Szaryński, wioska Saty i jeziora Jezioro Kolsai oraz Jezioro Kaindy.

Kaindy ma zresztą niezwykłą historię — jezioro powstało po trzęsieniu ziemi w 1911 roku, gdy osuwisko zablokowało dolinę i zalało las świerkowy. Do dziś z tafli wody wystają martwe pnie drzew, wyglądające trochę jak zatopiony las z filmu fantasy.

Na koniec wróciliśmy do Ałmaty. Trafiliśmy akurat na święto założenia armii Kazachstanu — festyny, tłumy ludzi i gigantyczne korki w całym mieście 😅

Mimo tego udało się dotrzeć nad Big Almaty Lake.
I serio — trudno opisać skalę tego miejsca. Turkusowa woda, góry i przestrzeń robią gigantyczne wrażenie.

Takie wyjazdy organizujemy w małych grupach i bez sztywno narzuconych terminów.
Jeśli zbierze się minimum 8 osób — możemy otworzyć nowy termin albo dobrać uczestników do grupy.

👉 Jeśli chodzi Ci po głowie Kirgistan lub Kazachstan — napisz do nas. Najlepiej już z ekipą 😉

Takie Majówki to my lubimy 😀Wspólnie z firmą IVT i jej Klientami tym razem działaliśmy na wysokości zadania w Kachetii w...
22/05/2026

Takie Majówki to my lubimy 😀

Wspólnie z firmą IVT i jej Klientami tym razem działaliśmy na wysokości zadania w Kachetii we wschodniej Gruzji oraz w Tbilisi i jego okolicach.

W kolejnych dniach naszego wyjazdu zawitaliśmy do Parku Narodowym Waszlowani, na stepy wokół Udabno, gdzie zieleń biła po oczach, a krajobrazy zachwyciły uczestników naszego wyjazdu.

Widzieliśmy żółwie, węże, no i mnóstwo owiec wypasających się na stepach szerokich.

Nie zabrakło oczywiście Supry z Tamadą Tarielem i jego uczniem Romanem ;-), suto zastawionych stołów pełnych przysmaków gruzińskiej kuchni, pożegnalnej imprezy z tańcami w Tbilisi, łaźni z masażami w stolicy, no i rzecz jasna degustacji wina w dawkach odpowiednich 😀 A do tego mieliśmy imprezę ad hoc w basenie, różne niespodzianki na trasie i spontaniczną wizytę na podwórku Giorgiego niedaleko Gremi.

Z wyjazdu mamy mnóstwo zdjęć, jeszcze więcej wspomnień, a do tego sporo nowych znajomości.

Bardzo dziękujemy firmie IVT za zaufanie i ponowny wspólny wypad na Kaukaz, a wszystkim uczestnikom didi madloba za chęć poznawania Gruzji pod każdą długością i szerokością, od świtu do zmierzchu, a czasami jeszcze dłużej 😉

Wyjazd przeszedł właśnie do historii, bo nasza dzielna ekipa jest już w Polsce. Mamy nadzieję, że jeszcze się zobaczymy na szlaku 😀 A tymczasem pozdrawiamy z Armenii, gdzie jutro zaczynamy kolejny majówkowy trip.

Gaumarjos!

Maj to taki miesiąc, w którym mamy powody do świętowania 🥳 Angelina Sarkisian jest starsza o rok, a co ważniejsze - prze...
18/05/2026

Maj to taki miesiąc, w którym mamy powody do świętowania 🥳 Angelina Sarkisian jest starsza o rok, a co ważniejsze - przed nią jeszcze więcej przygód i doświadczeń nie tylko prywatnie, ale też z Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej Prywatnie życzenia już złożyliśmy, a zawodowo życzymy wielu fajnych supr z udziałem naszych gości, powodzenia w prowadzeniu gościnnego domu i radości z pracy w turystyce 🍷

Jeszcze raz wszystkiego najważniejszego w dniu urodzin 🎂

Dwa dni na Wysokim Kaukazie za nami... Jest tu bajecznie pięknie, a ekipa .pl wspólnie ze swoimi Klientami łapie każdą c...
17/05/2026

Dwa dni na Wysokim Kaukazie za nami...

Jest tu bajecznie pięknie, a ekipa .pl wspólnie ze swoimi Klientami łapie każdą chwilę w tym wyjątkowym zakątku Gruzji. Zwiedzamy okolice Stepancmindy od rana do wieczora, a nawet jeszcze dłużej 😀

Dziś z samego rana byliśmy w Juta, z widokiem na tzw. gruzińskie Dolomity. A wcześniej w Dolinie Truso, pod wodospadem Gveleti, w kościółku pw. Świętej Trójcy "z widokiem" na zachmurzony wówczas Kazbek.

Szczyt nam się jednak w końcu pokazał i to o zachodzie słońca.

Nasze dotychczasowe dni upływały pod znakiem deszczu, chmur, słońca - w takiej kolejności 😀
A dziś także pokazała się tęcza.

Właśnie zmierzamy w stronę Ogrodu Gruzji, czyli do Kachetii - na wielką Suprę z Tamadą Tarielem. Ale po drodze jeszcze wpadniemy na pyszne kebabi z tkemali i bakłażany z czosnkiem 😀

Pozdrawiamy z trasy, jest coraz cieplej, co jest dobrą zapowiedzią na kolejne, m.in off-roadowe dni.

Sakartvelo gaumarjos!

Wyjechaliśmy z Buchary wcześnie rano, kierując się w stronę Navoi. Im dalej od miasta, tym bardziej krajobraz stawał się...
13/05/2026

Wyjechaliśmy z Buchary wcześnie rano, kierując się w stronę Navoi. Im dalej od miasta, tym bardziej krajobraz stawał się surowy i pustynny.
Po drodze zatrzymaliśmy się w Sarmysz, miejscu słynącym z petroglifów rozsianych po skałach pośród wzgórz. Znajdują się tutaj tysiące rytów naskalnych tworzonych przez różne ludy Azji Środkowej przez setki, a nawet tysiące lat. Widać na nich sceny polowań, koziorożce, wielbłądy i symbole, których znaczenia dziś możemy się już tylko domyślać.
Deszcz nie pomagał — część rytów była mniej widoczna, skały zrobiły się ciemne i śliskie. Ale nawet mimo pogody ich liczba robiła ogromne wrażenie. Trochę jak rozmowa z ludźmi, których dawno już nie ma.
Później ruszyliśmy do Nuroty na domowy lunch u lokalnej rodziny. Herbata, świeży chleb i jedzenie podane tak, jakbyśmy byli dawno niewidzianymi znajomymi.
Nad miasteczkiem górują ruiny fortecy przypisywanej Aleksandrowi Wielkiemu. Według lokalnych przekazów miała być częścią łańcucha umocnień budowanych podczas jego podbojów w Azji Środkowej. Widok z góry pokazuje, jak strategiczne było to miejsce — pustynne przestrzenie ciągną się tutaj po sam horyzont.
Potem przyszła pora na Jezioro Ajdarkul.
To dość niezwykłe miejsce, bo jezioro właściwie… nie powinno tutaj istnieć. Powstało sztucznie w czasach ZSRR, gdy nadmiar wody z Syr-darii skierowano na pustynne tereny Kotliny Aralskiej. Dziś ciągnie się przez dziesiątki kilometrów pośród piasków i stepów pustyni Kyzył-kum.
Nasz kierowca opowiadał nam po drodze o „magicznym piasku”. Twierdził, że tutaj nawet osobówki się nie zakopują. Brzmiało podejrzanie…, ale faktycznie — jechaliśmy po piachu, a Chevrolet dzielnie dawał radę 😅
Wieczorem dotarliśmy do jurt nad jeziorem. Ognisko, kolacja z kotła stojącego nad ogniem, muzyka grana na ludową nutę i kompletna cisza pustyni dookoła.
A potem przyszła noc. Jurta zaczęła przeciekać po deszczu, a w środku pojawiła się polna mysz, która uznała nasze wafelki za swoją kolację 😅
Rano — śniadanie, herbata i dalsza droga, tym razem do Samarkandy.
I chyba właśnie za takie dni najbardziej lubi się podróże — kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem, ale później pamięta się je najlepiej.

Majówkę, mimo różnej pogody, zaliczamy do udanych 😁 Dziękujemy wszystkim uczestnikom za świetnie spędzony wspólnie czas,...
10/05/2026

Majówkę, mimo różnej pogody, zaliczamy do udanych 😁 Dziękujemy wszystkim uczestnikom za świetnie spędzony wspólnie czas, gaumar - dżos, dżos, dżos! 🔥

Samarkanda, Buchara i Chiwa – miasta Jedwabnego Szlaku, gdzie przeszłość wciąż jest obecna. To tutaj przez wieki spotyka...
05/05/2026

Samarkanda, Buchara i Chiwa – miasta Jedwabnego Szlaku, gdzie przeszłość wciąż jest obecna. To tutaj przez wieki spotykały się karawany z Chin i Europy, a wraz z nimi idee, religie i ludzie.

Uzbekistan pachnie przyprawami, świeżym chlebem i herbatą. Bazary mienią się kolorami, a tradycyjne tkaniny ikat wyglądają jak żywe obrazy.

To tutaj działał Aleksander Wielki, swoje imperium budował Tamerlan, a Uług Beg z niezwykłą dokładnością obserwował gwiazdy.

I są też legendy.

Jedna z nich łączy Samarkandę z Krakowem.
Mówi o trębaczu z Lechistanu, którego śmierć sprowadziła klątwę na najeźdźców. Według przepowiedni mogła ona zostać zdjęta dopiero wtedy, gdy jego pieśń znów zabrzmi — tym razem w Samarkandzie. Podobno tak się właśnie stało.

W Uzbekistanie każda uliczka ma swoją historię, a każdy zabytek skrywa coś więcej, niż pocztówkowe tło.

To nie jest miejsce, które się „odhacza”.
To miejsce, które się odkrywa.

👉 Jeśli chcesz zobaczyć je naprawdę — chodź z nami:
https://kavkazbrothers.com/wycieczki-po-innych-krajach/uzbekistan/klasyczny-uzbekistan-tajemniczy-mangystau

Dopiero co Nastia wróciła z Uzbekistanu, a Tomek już szaleje w Kirgistanie 🙂 zerknij na kilka migawek z wyjazdu i serdec...
29/04/2026

Dopiero co Nastia wróciła z Uzbekistanu, a Tomek już szaleje w Kirgistanie 🙂 zerknij na kilka migawek z wyjazdu i serdecznie zapraszam do śledzenia stories 🔥

Jaką Gruzję chcesz zobaczyć? Wachlarz możliwości wyjazdów z Batumi 🌊🍃 Spokojną i zielonąHerbaciane pola, piknik nad Ziel...
29/04/2026

Jaką Gruzję chcesz zobaczyć? Wachlarz możliwości wyjazdów z Batumi 🌊

🍃 Spokojną i zieloną
Herbaciane pola, piknik nad Zielonym Jeziorem albo rejs przez „gruzińską Amazonię”.

🏡 Prawdziwą i lokalną
Adżarska wieś i Maczachela — wchodzisz do czyjegoś domu, jesz to, co powstaje na miejscu i możesz zrobić to razem z gospodarzami.

🏔 Surową i dziką
Off-road po Małym Kaukazie, przełęcze i miejsca, gdzie kończy się asfalt.

💎 Ukrytą
Wodospady, mosty i zakątki, do których nie trafiają przypadkowi turyści.

🎶 Pełną życia
Gruziński wieczór — muzyka, toasty i jedzenie, które łączy ludzi szybciej niż cokolwiek innego.

🍽 Z nutą kultury
Zwiedzanie Batumi połączone z warsztatami kuchni — poznajesz miasto i jego smak jednocześnie.

✈️ I coś na drogę
Przez przełęcz na lotnisko — bo nawet transfer może być przygodą.

Każda z tych wycieczek zaczyna się w Batumi…
ale żadna nie kończy się tylko na zwiedzaniu.

👉 Sprawdź szczegóły i wybierz swoją:
https://kavkazbrothers.com/wycieczki-po-gruzji/wycieczki-z-batumi

Nie mamy stałego rozkładu wyjazdów, dopasowujemy się do Was, waszych potrzeb i możliwości, napiszcie do nas wiadomość o tym kiedy będziecie i który wyjazd Was interesuje, a my zajmiemy się resztą 😊

W celu zapisania się na wycieczkę prosimy o kontakt z Nastią +995 599741481 lubTomkiem +995 558154189, oboje używamy WhatsAppa lub mailowo [email protected]

Tutaj już nie dopłyniesz. Pamiętnik z Uzbekistanu.Po prawe 22 godzinach spędzonych w pociągu relacji Mangystau (Kazachst...
20/04/2026

Tutaj już nie dopłyniesz. Pamiętnik z Uzbekistanu.

Po prawe 22 godzinach spędzonych w pociągu relacji Mangystau (Kazachstan) - Nukus (Uzbekistan) noc w hotelowym łóżku, które się nie rusza i bez charakterystycznego "dudum dudum" pociągu była dość osobliwym doświadczeniem. Na szczęście bezruch nie był pisany nam na długo, gdyż kolejnego dnia umówiony wcześniej kierowca zabrał nas do miasta Mujnak.
Droga była miejscami bardziej wyboista, niż by standardowy samochód osobowy tego chciał. Warto wiedzieć, że był to Chevrolet, tak jak zdecydowana większość tutejszych aut. Powód jest dość prozaiczny - mają tu na nie monopol. Jedna fabryka na cały kraj, wcześniej robiąca auta marki Daewoo, a teraz Chevrolety, głównie w kolorze białym. Wszystkie inne auta (głównie chińskie) sprowadzane są zza granicy i kosztują trzy razy więcej niż rodzime.
Antyradar wydaje się być obowiązkowym elementem wyposażenia samochodu, a już nawigacja, co ciekawe, nie. Najpierw zatrzymaliśmy się w jednym z najstarszych miejsc w Karakałpacji - nekropolii Mizdakhana. Jest to starożytny cmentarz położony w pobliżu pozostałości twierdzy Gjaur-Kala. Twierdza ta otrzymała swoją nazwę podczas podbojów arabskich i tłumaczy się jako „Twierdza Niewiernych”. Archeolodzy ustalili, że mieszkańcy twierdzy przed podbojem arabskim byli zaratusztrianami - czcicielami ognia. Istnieje przypuszczenie, że ze wzgórza turlały się bezdzietne kobiety, aby wyleczyć się z tej przypadłości.
Naszym punktem docelowym tego dnia jest jednak Mujnak - byłe miasto portowe słynące z rybołówstwa i produkcji konserw rybnych nad Morzem (jeziorem) Aralskim. Surrealistycznym doświadczeniem jest stanie na klifie i patrzenie w przestrzeń, która zamiast wody pokryta jest piaskiem oraz na zardzewiałe statki zacumowane wprost na wysuszonym dnie morskim. Nowa pustynia Aral-Kum, bo tak się teraz te tereny nazywa, jest zasadzana jedynymi roślinami, które przetrwają ten klimat - saksaułami. Zalesianie ma zapobiegać zamieciom z soli i pestycydów pozostałych po morzu. Wyschnięcie Morza Aralskiego to jedna z największych katastrof ekologicznych XX wieku, będąca efektem radzieckich projektów irygacyjnych (nawadnianie pól bawełny), które odcięły rzeki zasilające jezioro.
Nawet, na pierwszy rzut oka, wymarłe miejsca czasem ożywają. Tak się dzieje w Mujnaku podczas dorocznego festiwalu muzyki elektronicznej "Stihija", czyli "Żywioł", który przyciąga młodzież nie tylko z Uzbekistanu, ale też z krajów ościennych. Tańczenie do techno na latarni morskiej po środku pustyni brzmi na wystarczająco abstrakcyjne doświadczenie, by wpisać je na mentalną listę rzeczy do zrobienia w przyszłości.

08/04/2026

Lelo Burti odwołane! ‼️

Address


Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Kavkaz Brothers - Gruzja i więcej:

  • Want your business to be the top-listed Travel Agency?

Share