03/02/2026
Zima, mróz i śnieg za oknem.
Specjalnie to piszę bo może ktoś jeszcze nie zauważył?
Lub może nikt o tym w mediach nie wspomniał? ;)
Więc będę taki dobry i przekaże tę niecodzienną informację :P
A tak już troszkę poważniej to nie o pogodzie chciałem pisać.
No ale zima to fakt, jedni trzymają maszyny
pod kocem a inni upalają w terenie. Przyznam się
Wam szczerze: strasznie mnie to ich hałasowanie zimą wkurza :D
ale to czysty resentyment. Wkurzam się, bo sam bym pewnie
tak jeździł gdybym miał takie moto. To szczere uczucie
a o szczerość w tym cyfrowym świecie coraz trudniej prawa?
Właśnie ta tęsknota za autentycznością sprawia, że szukam
jakichś zamienników w sieci. Ostatnio wrzucałem film z lata: namiot, strumyk i piwko przy motocyklu w Bieszczadach.
Tam był luz była prawda i bez reżyserki. I właśnie przez ten kontrast tak bardzo razi mnie to co teraz widzę w necie.
Chciałem pooglądać co u innych słychać, ale mam wrażenie
że tych prawdziwie „niezależnych” ludzi jest coraz mniej.
To rozczarowanie bierze się także z własnych doświadczeń.
W zeszłym roku spotkałem w trasie kilku twórców których oglądałem na YT. Na ekranie wydawali się super
ale przy bezpośrednim poznaniu czar prysł. Byli zamknięci, skupieni głównie na sobie – zachowywali się jak aktorzy
na planie, których kiedyś spotykałem. Oni grają rolę
a ja u „cywilów” z sieci szukałem zwykłej ludzkiej twarzy
a znalazłem maskę i parcie na "kontent".
Ten brak autentyczności przelewa się na język który na naszych oczach po prostu zanika. Weźmy chociaż słowo „typ”.
Kiedyś oznaczało zupełnie coś innego a dziś wielu na YT
używa go jako puste określenie człowieka – dla mnie to nie tylko ubożenie języka, ale coś wręcz obraźliwego. Podobnie jak to nienaturalne „Kochani” (strasznie mnie wnerwia już to słowo) które stało się pustym zwrotem pod algorytmy czy pod publikę, Sam nie wiem.
Zastanawiam się czy nie jest przypadkiem tak, że jesteśmy dziś tak bardzo podzieleni że każdy próbuje za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę? Byle czym byle jak, byle tylko przez chwilę poczuć się ważnym w tym tłumie? Przez to wielu twórców zmienia się pod dyktando sponsora, tracąc resztki charakteru. Na szczęście są jeszcze „perełki” które potrafią postawić
na swoim. Szacun dla nich, bo robienie wszystkiego
pod publiczkę wypala człowieka do samego węgla.
Ja wolę pisać to co czuję nawet jeśli dotrze to do niewielu.
Bo na końcu i tak liczy się tylko to co prawdziwe.
Jeszcze góra dwa miesiące i znów będzie można po prostu odpalić motocykl i pojechać przed siebie bez zmartwień
i problemów, zamiast filozofować w internecie ;)
Do zobaczenia na trasie! 🤘🏁
PS
A Wy jak to widzicie? Też czujecie ten plastik w sieci?
No i jak tam Wasz resentyment o zimowe upalanie? ;)
Też Was kłuje w oczy jak inni szaleją,
gdy Wasze maszyny śpią w garażu? :D