23/10/2019
"Halo, halo, proszę pani!" :)
A wśród tych 16 świrów, aż 4 z Motivoscope!
Łapcie relację z naszego mega intensywnego weekendu na gorąco!
Więcej od nas jak ochłoniemy.
Historia pewnych 16 świrów, spisana w czterech aktach.
Outdoor First Aid Jura 2019 we współpracy z Helikon-tex.
Akt I
Jest 17 października godzina 12:00 kiedy nasza banda wsiada do kursowego busa i rusza po przygodę na OFA Jura 2019.
Jest nas ośmioro: Chuda, dwa Zające, Monia, Gitu, Labor, Adam i ja. 8 osób na 16 Uczestników. 2:1. Genialny układ na outdoorowe szkolenie.
Przy dźwiękach nowej płyty Pidżamy P***o, przez 8h trasy dopinamy ostatnie szczegóły programu, planujemy pozoracje, wspominamy poprzednie OFA…
O 20:00, zameldowaniu obecności włodarzom terenu, rozbijamy obóz. Zostało 16 godzin do rozpoczęcia szkolenia.
Akt II
18 października, godzina 11:30. Parking pod byłym Hotelem Skalnym jest już zapełniony samochodami wspinaczy, którzy licznie przyjechali łoić na pięknych drogach rzędkowickich skał. Dojeżdżają kolejne auta – tym razem to ludzie podejmujący wyzwanie 48-godzinnego szkolenia. Kilka znajomych twarzy, ale tym razem, w większości to debiutanci OFA. Mamy 48h aby nauczyć ich Pierwszej Pomocy przez dwa wielkie P.
Po dopełnieniu formalności ruszamy po nieznane. Pogoda sprzyja, grupa Kursantów liczy 17 osób – jedna osoba więcej niż było planowane, trzeba zredukować do planowanej 16-stki…
Pierwszy przystanek to zajęcia z rozpalania ognisk i transportu nasobnego. Jesteśmy już 4 minuty od miejsca docelowego – „Patelni rzędkowickiej”. Labor, Zając i ja oddalamy się na chwilę od Uczestników żeby omówić pewną palącą kwestię i wtedy staje się niespodziewane. Przybiega do nas Krzychu (Kursant) (w tym samym momencie rozdzwania się mój telefon, odrzucam połączenie) „panowie, Justyna straciła przytomność”. Oj, jest poważnie. Nasza trójka szybko wraca do grupy Uczestników. Justyna, chora na cukrzycę, leży na liściach, część grupy „ogarnia” ją w potrzebie, dostała słodycze, Karo drze się na mnie, że nie odbieram telefonu… delikatna nerwówka, dziwnie na nas patrzą. Redukcja do 16 Uczestników udana – Justyna to przedstawiona na początku historii Chuda – nasz kret wśród Kursantów. Pierwsza pozoracja za nami, 1:0 dla nas :)
Docieramy do obozu, gdzie czeka kolejne zadanie. Po kilku zaskoczeniach, przedstawieniu Kadry i Uczestników, przyszedł czas na rozbicie obozu przez Specjalistyczną Rzędkowicką Organizację Medyczną – czyli naszych 16 podopiecznych.
Do wieczora zajęcia były przeplatane pozoracjami. Nocna pozoracja zajęła 4h – były poszukiwania, zabezpieczenie p-hipotermii, transport. Po omówieniu zajęć wszyscy chętnie ukryli się w swoich namiotach, gdzie spokojnie planowali doczekać do kolejnych zajęć o 9:00.
Akt III
Godzina 5:30. Zimno, delikatna mgła, rosa pokrywa trawę, wszyscy słodko śpią. Wszyscy, nie licząc Adama, Labora i mnie.
Donośny głos Adama wyrywa ze snu niczego nie spodziewających się Uczestników „Chodźcie, chodźcie mnie was tutaj pooootrzeeeebaaa…”. Po paru minutach komplet S.R.O.M stoi przed naszą trójką. Czas na praktykę z zakresu przeciwdziałania hipotermii. Po godzinie 6 kończymy zajęcia. Każdy z radością kieruje się do swojego schronienia po kilkadziesiąt minut snu…
O 9:00 planowe zajęcia. Od rana powtórka, nowości, coraz trudniejsze pozoracje. Kilkugodzinne zajęcia w skałach. Szycie ran, elementy ratownictwa taktycznego, obiad. Wszystko praktycznie bez przerwy. Bardzo intensywnie. Pozoracja. Zajęcia. Trzy pozoracje.
„Zwijamy obóz, zaraz wam wytłumaczymy, musimy się ewakuować”. W ciągu kilku minut Ekipa zwija swój dobytek – przerwaliśmy to zanim złożyli namioty :) – chcieliśmy tylko sprawdzić czy nadal są w formie.
Po zmroku, ok 22 niespodzianka w lesie – dużo strachu, dziwna sytuacja, bardzo chore klimaty – pomijam celowo szczegóły – to musicie zobaczyć na własne oczy.
Miłe rozmowy przy ognisku, wymiana doświadczeń, Labor z gitarą. Dziękujemy za te kilka chwil wytchnienia.
Akt IV – zakończenie.
Start zajęć o 9:00. Zaczynamy od dwóch pozoracji. Następnie wkłucia domięśniowe i elementy bardziej zaawansowanego badania poszkodowanego.
O 11:45 spotykamy się w „Garażu” na oficjalnym zakończeniu. Były misie, zbijanie piątek, przemówienia, obietnice powrotu – liczymy na to. Rozdanie gadżetów od Helikon-tex oraz Certyfikatów.
Podsumowując: jesteście świrami. Tak Wy – Uczestnicy OFA Jura 2019. Podnieśliście poprzeczkę naprawdę wysoko. Właśnie dzięki takim ludziom chce nam się wracać na Outdoor First Aid. Długo będziemy pamiętali spotkanie z Wami w Rzędkach. Wracajcie do nas na OFA Przygoda, lub być może Yeti, dajcie nam kopa do cięższej pracy.
Dziękujemy!
Adam 🌕, Labor 🧢, Grzesiu🧔 , Justa 💏 Zając, Monia 🧟♀️, Chuda 🧚♀️, Gitu 🐬.
P.S
Niedługo film podsumowujący. Stay tuned.
Grzesiu 🧔