27/04/2026
ZNOWU TO SOBIE ZROBIŁAM!!!!😂🫣
POTRÓJNA KORONA ORLICKA WERSJA MAX 80 KM !!! 💪💪🔥
Rok temu zaczęłam moją przygodę z tym wspaniałym marszem po górach - była to trasa krótka na 45 km ☺️. Poszło przyjemnie i gładko, więc uznałam, że jak robić długą to właśnie Orlicką 🙈🙃.
Na szczęście w tym pomyśle nie byłam sama Agata Migalska, Justyna i Paweł - jak fajnie, że byliśmy w tym razem 😻😉.
A więc..... było super.... świetnie się szło do około 55 kilometra 😂. O godz. 22.00 ruszyliśmy z przeł. Spalonej na Jagodną . Tam super tempo, pełen gaz 😃 Dalej myk, myk przez Torfowisko Pod Zieleńcem na Orlicę. Weszłam nawet na wieżę widokową! Obudziło się słoneczko i powoli zaczęło przyjemnie nas ogrzewać, po dosyć rześkiej nocy 🌞 Na 44 kilometrze w Lewinie Kłodzkim przerwa na zupkę (to była 3 przerwa - wczesniejsze mocno klimatyczne na 18 i 30 kilometrze). Nadal było wszystko super, szliśmy wartko, zadowoleni, była energia 🙂🙃. Ruszyliśmy wesoło na kolejny odcinek - nie ma co myśleć, że do przejścia 80 km, lepiej, że za kolejnych kilkanaście będzie przerwa z jedzonkiem i kawką 🌭☕️🍫. Chwilę przed 55 kilometrem nastąpił pierwszy spadek energii, czlowiek zaczął myśleć głównie o spanku 😴 Na szczęście obok była Agata i wzajemnie dodawaliśmy sobie otuchy! ☺️😚 Na grillowej przerwie poleżałyśmy 20 min. w leżaczkach i to na jakis czas pomogło. Później przyjemne wejście do labiryntu Błędnych Skały. Na zejściu do Pasterki duża koncentracja, bo nogi mówiły "ejjj Ostra idziemy do łóżka, a nie w te korzenno - kamienne ścieżki" 🙈😬. Na Szczelińcu Wielkim szybka sesja zdjęciowa noo i moimi ukochanym schodami w dół do Karłowa. Tam ostatnia przerwa - kawka, owocki i cukiereczki☕️🍌🍎🍬. Zostało mniej wiecej ostatnie 14 km niby mało, niby trasa mi znana latwa, widokowa... jednak naprawdę każdy kilometr nie był dany "za darmo". Szczególnie zejscia wymagały skupienia 😵💫. Zejście ze Skał Puchacza niebieskim jest chyba jednym z najbardziej szalonych szlaków🤪. Z Agatą super się wspierałyśmy - żelki na poprawę nastroju, gadanie zupełnie o niczym, byleby nie sprawdzać na zegarku ile jeszcze...... W Dusznikach Zdrój trochę odzyskałyśmy energię. A na mecie ogromna radość, euforia i przytulasy!! 😍🥹
Szczęście drugiego rodzaju - cieszysz się jak już się to skończy!! To zdanie najlepiej opisuje ten nasz spacerek 🥰😂
Dzięki całej naszej wspanialej drużynie Górskich Fruź 😍 Dziękuję wszystkim osobom na szlaku, z którymi zamieniłam chociaż kilka słów, uśmiech. Dzięki Panom Fotografom - czasem po udawanym usmiechu wracała energia ! 😆 Dzięki Potrójna Korona, dzięki Urszula Karpowicz Burmistrz Miasta Duszniki-Zdrój - za Twoje wsparcie i dla mnie i dla innych uczestników imprezy 🥰😍
Polecam to Wszystkim ! 😻