Magdalena Hermaszewska - przewodnik po Wrocławiu

Magdalena Hermaszewska - przewodnik po Wrocławiu oprowadzanie w języku polskim i angielskim Przewodnik po Wrocławiu. Licencja Marszałka Województwa Dolnośląskiego.

17/08/2014

Jest 200 kliknięć "lubię to!" !!!!!!!!!!!!!
Osoba numer 200 niestety nic nie wygrywa, wyjątkowo to ja wygrałam :)
Osobą nagradzającą jest pewien chłopak o imieniu Marek. Marek zadał mi dwa pytania, przyznam, że dość nietypowe. Po tym, jak uzyskał bardzo wyczerpującą odpowiedź, stwierdził, że nagrodzi mnie za moją szczegółową wiedzę w ten oto sposób.
Dziękuję za nagrodę i od teraz rozpoczynamy odliczenia do 300 :)

Marku, czy teraz się ujawnisz i napiszesz swoje pytania?

Komentarze, komentarze :)Ostatni wpis jest po polsku:"(...)Szczególne brawa dla Pani Magdy, która z poświęceniem dźwigał...
14/08/2014

Komentarze, komentarze :)
Ostatni wpis jest po polsku:
"(...)Szczególne brawa dla Pani Magdy, która z poświęceniem dźwigała ze sobą albumy, stos kartek i kredę, żeby jeszcze lepiej zobrazować to, o czym mówi. Bardzo dziękujemy i serdecznie polecamy :)"
Dziękuję bardzo za uznanie i polecam się na przyszłość!

http://www.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g274812-d2700822-r220926677-Wroclaw_Free_Walking_Tour-Wroclaw_Lower_Silesia_Province_Southern_Poland.html

Review of Wroclaw - Free Walking Tour

Artykuł na mój temat w gazecie Nasze Miasto!!!Ukazał się dość dawno, stąd kurtki na zdjęciu. Dziękuję przypadkowo spotka...
12/08/2014

Artykuł na mój temat w gazecie Nasze Miasto!!!
Ukazał się dość dawno, stąd kurtki na zdjęciu. Dziękuję przypadkowo spotkanemu znajomemu, który mi o nim przypomniał.
Zapraszam do lektury :)
http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/free-walking-tour-wroclaw,2208620,art,t,id,tm.html

Od poniedziałku do piątku o godzinie 11 oraz w soboty o godzinie 12 pod pomnikiem Aleksandra Fredry na wrocławskim Rynku spotyka się grupa ludzi. To najczęściej obcokrajowcy ciekawi historii naszego miasta. Dzięki Free Walking Tour mogą lepiej poznać Wrocław.

Najnowsze komentarze na mój temat z portalu Trip Advisor :)Skubani robili mi ukradkiem zdjęcia, tak więc nawet tutaj już...
06/01/2014

Najnowsze komentarze na mój temat z portalu Trip Advisor :)
Skubani robili mi ukradkiem zdjęcia, tak więc nawet tutaj już można mnie zobaczyć.
W moim wolnym tłumaczeniu z angielskiego jest tam też napisane: "Polecamy JEGO wycieczki". No cóż, błędy się zdarzają, ale nie mam wątpliwości, że to o mnie. W końcu Magda jest tylko jedna!
http://www.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g274812-d2700822-r189712090-Free_Walking_Tour_Wroclaw_Day_Tour-Wroclaw_Lower_Silesia_Province_Southern_Polan.html
http://www.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g274812-d2700822-r186858943-Free_Walking_Tour_Wroclaw_Day_Tour-Wroclaw_Lower_Silesia_Province_Southern_Polan.html

Review of Free Walking Tour Wroclaw- Day Tour

Film z ostatniej wycieczki dla esperantystów z całego świata. Do obejrzenia tutaj:http://www.youtube.com/watch?v=VK7UmVO...
03/01/2014

Film z ostatniej wycieczki dla esperantystów z całego świata. Do obejrzenia tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=VK7UmVOc3VU

Jako przewodnik otrzymałam nietypową propozycję poprowadzenia wycieczki po Wrocławiu z międzynarodową grupą esperantystów. Przekonaj się, jak należy rozpoczą...

W Nowym Roku 2014 moja pierwsza wycieczka i od razu jaka ciekawa :)
02/01/2014

W Nowym Roku 2014 moja pierwsza wycieczka i od razu jaka ciekawa :)

Otrzymałam nietypową propozycję - poprowadzenia wycieczki dla esperantystów z całego świata. Muszę przyznać, że język esperanto bardzo mi się spodobał (w brzmieniu trochę przypominał hiszpański). Jednak bardziej spodobali mi się ludzie, którzy tym językiem posługują się jak ojczystym - bardzo uprzejmi i zżyci ze sobą. Przekonali mnie, że nauka może trwać tylko 2 miesiące (gramatyka jest maksymalnie uproszczona). Wszystkim zainteresowanym polecam od dziś naukę esperanto. Język prosty, a i idea bardzo wzniosła :)
Obejrzyjcie też filmik i przekonajcie się jak należy się przywitać w języku esperanto.

Otrzymałam nietypową propozycję - poprowadzenia wycieczki dla esperantystów z całego świata. Muszę przyznać, że język es...
02/01/2014

Otrzymałam nietypową propozycję - poprowadzenia wycieczki dla esperantystów z całego świata. Muszę przyznać, że język esperanto bardzo mi się spodobał (w brzmieniu trochę przypominał hiszpański). Jednak bardziej spodobali mi się ludzie, którzy tym językiem posługują się jak ojczystym - bardzo uprzejmi i zżyci ze sobą. Przekonali mnie, że nauka może trwać tylko 2 miesiące (gramatyka jest maksymalnie uproszczona). Wszystkim zainteresowanym polecam od dziś naukę esperanto. Język prosty, a i idea bardzo wzniosła :)
Obejrzyjcie też filmik i przekonajcie się jak należy się przywitać w języku esperanto.

Wraz z ostatnim dniem roku publikuję moje osiągnięcia zawodowe. W tym albumie do obejrzenia są zdjęcia z mojego dorobku ...
30/12/2013

Wraz z ostatnim dniem roku publikuję moje osiągnięcia zawodowe. W tym albumie do obejrzenia są zdjęcia z mojego dorobku jako członka organizacji przewodnickiej. Póki co tradycyjna ceremonia wstąpienia w szeregi SKPS (Studenckie Koło Przewodników Sudeckich). :)

Już od ponad miesiąca jestem członkiem 'tajnej' organizacji przewodnickiej SKPS, czyli Studenckie Koło Przewodników Sudeckich. Chociaż nie jestem przewodnikiem górskim, zostałam przyjęta jako kursant organizowanego przez nich kursu przewodników wrocławskich. Razem ze mną wstąpiła młoda kadra przewodników miejskich, jak i przewodników sudeckich.
Do tego elitarnego grona nie jest łatwo się dostać - trzeba przejść przez szereg prób fizycznych, intelektualnych i wytrzymałościowych. Długo się zastanawiałam nad publikacją tych zdjęć (to jakaś forma ekshibicjonizmu internetowego), ale dzięki nim mogę Wam uświadomić klika rzeczy:
1. Przewodnicy to nie są nudziarze!!! (Co najwyżej wodolejcy). Sami zobaczcie, jak potrafią się bawić.
2. Dzięki tym zdjęciom możecie się przekonać, jak młodzi ludzie zostają przewodnikami i oni ani trochę nie potrafią przynudzać.
3. Zobaczycie, jak trudno jest być przewodnikiem, nawet przy ostatniej prostej uzyskiwania blachy, czyli nieodłącznego wyposażenia przewodnickiego (stąd też nazwa blachowanie).
4. Najważniejsze: wstępując do SKPS, kontynuuję tradycję rodzinną zapoczątkowaną przez moich rodziców - oboje to przewodnicy.

Przy oglądaniu tych zdjęć koniecznie czytajcie komentarze - są niezbędnę :)
Miłego seansu
Ofka

Już od ponad miesiąca jestem członkiem 'tajnej' organizacji przewodnickiej SKPS, czyli Studenckie Koło Przewodników Sude...
30/12/2013

Już od ponad miesiąca jestem członkiem 'tajnej' organizacji przewodnickiej SKPS, czyli Studenckie Koło Przewodników Sudeckich. Chociaż nie jestem przewodnikiem górskim, zostałam przyjęta jako kursant organizowanego przez nich kursu przewodników wrocławskich. Razem ze mną wstąpiła młoda kadra przewodników miejskich, jak i przewodników sudeckich.
Do tego elitarnego grona nie jest łatwo się dostać - trzeba przejść przez szereg prób fizycznych, intelektualnych i wytrzymałościowych. Długo się zastanawiałam nad publikacją tych zdjęć (to jakaś forma ekshibicjonizmu internetowego), ale dzięki nim mogę Wam uświadomić klika rzeczy:
1. Przewodnicy to nie są nudziarze!!! (Co najwyżej wodolejcy). Sami zobaczcie, jak potrafią się bawić.
2. Dzięki tym zdjęciom możecie się przekonać, jak młodzi ludzie zostają przewodnikami i oni ani trochę nie potrafią przynudzać.
3. Zobaczycie, jak trudno jest być przewodnikiem, nawet przy ostatniej prostej uzyskiwania blachy, czyli nieodłącznego wyposażenia przewodnickiego (stąd też nazwa blachowanie).
4. Najważniejsze: wstępując do SKPS, kontynuuję tradycję rodzinną zapoczątkowaną przez moich rodziców - oboje to przewodnicy.

Przy oglądaniu tych zdjęć koniecznie czytajcie komentarze - są niezbędnę :)
Miłego seansu
Ofka

11/11/2013

Dzisiaj otworzyłam moją skrzynkę mailową. Oto, co w niej zobaczyłam - recenzja od uczestnika spaceru po Hali Stulecia w sobotę 9.11.2013!!! Pierwszy raz ktoś pokusił się oceną mojej pracy, aż na półtorej strony :) Autorem tego tekstu jest Krzysztof Ciesielski:

"Wycieczka z Magdą za przewodnika, była zdecydowanie warta sobotniego popołudnia. Wystarczy powiedzieć, że początkująca w zawodzie blond włosa wygrała z meczem Realu Madryt, który musiał się obejść bez wiernego kibica na kanapie. Historia zaczęła się tworzyć o godzinie 16 pod przerośniętym prętem metalu zwanym Iglicą.

Na wydarzenie dotarłem spóźniony, toteż ominęła mnie faza organizacyjna. Na szczęście spory półksiężyc z ludzi był trudny do ominięcia. Na samym środku stała Ona, zawzięcie gestykulując rękami,próbowała wbić trochę mądrości do otaczającego ją motłochu. Zaczęła od uświadamiania, że hala stulecia winna nas zachwycać, zwłaszcza po przyswojeniu jej gigantomanii. Rzeczywiście, siedząc następnego dnia w swoim fotelu, przeszły mi przez głowę myśli o kopule. Zajebista, wystarczyła tylko chwila zadumy.

Tymczasem na placu, po wykonaniu zwrotu, swoją socrealistyczną konstrukcją uderzyła nas Iglica. 96 metrów stali ogłaszające wszem i wobec, że Polacy nie Niemcy i swój pręt mają. Nie sposób jednak było nie docenić ideologii jaką uzasadniono powstanie owej budowli. Wielka konstrukcja wsparta na 3 podporach: robotniku, intelektualiście i chłopie(?). Brzmi znajomo, nie uważacie? Jak z każdą wielką budowlą, także i z tą, jest związana urocza historyjka. W tej w rolę bohaterów wcieliła się dwójka studentów, którzy heroicznie wspięli się na szczyt Iglicy. Dlaczego heroicznie? – otóż trzeba było zdemontować parasolowate coś, co po gwałtownej burzy mogło zagrażać bezpieczeństwu odwiedzających. Straż pożarna rady nie dała, a studenci, a i owszem, nie omieszkując przy tym biwakować w chmurach. Jeden z nich nawet odnalazł w wiwatującym tłumie swoją przyszłą żonę. Kto mówił, że tak spontaniczne uczucie nie jest możliwe bez sławy, bądź pieniędzy!?

Poruszeni tym ludzkim elementem ruszyliśmy w kierunku Pergoli. Warto tutaj odnotować zdolności przywódcze naszej przewodniczki, która szybko ucięła temat proponowanej wycieczki kolejką linową – Polinką. Nad chęcią zagrzania miejsc siedzących zwyciężyły doznania estetyczne. Polegając jedynie na naszych dwóch koniach mechanicznych rychło dotarliśmy do centralnego elementu kompleksu – fontanny. Bez wody. Szczęśliwie rwący potok słów, pełen opisów i anegdot, szybko zawładnął wyobraźnią uczestników i woda okazała się być zbędna. Jeśli tylko ekipa techniczna będzie nadal tak skutecznie udrażniać system rur, na pewno wybiorę się na pierwszy pokaz w sezonie!

Zrobiliśmy sobie jeszcze grupowe zdjęcie (stałem za przewodniczką!!!) na tle Centrum Kongresowego i opuściliśmy kompleks Hali Stulecia. No prawie – w orientalne klimaty wprowadził nas Ogród Japoński kuszący zza zamkniętych już krat. W walce o nasze doznania kultura japońska przegrywała mimo wszystko, moim zdaniem, z kulturą polską, która narzucała się swoją jesienną porą roku. Pyrrusowe zwycięstwo, ale jednak!

W parku szczytnickim (oczywiście jako kompleks, największym w Europie), ku memu zaskoczeniu, w polu widzenia pojawił się wiejski, drewniany kościółek. Kościółek z nazwy, bo pomijając krzyżyk na szczycie, służy za miejsce wystawowe dla sztuki dziecięcej. Ciężko stwierdzić czy frekwencja dzięki temu się polepszyła, no ale przyganiał kocioł garnkowi.

Przedostatnim punktem wycieczki było osiedle Wuwa. Intrygująca nazwa, jak się dowiedzieliśmy, bierze się z języka niemieckiego, którego dla spokoju ducha nie przytoczę. Nie mniej zamysłem projektantów było stworzenie miejsca, gdzie zainteresowany mógłby mieszkać, pracować i

umierać (to ostatnie w domyśle). Czy to kusząca perspektywa? – ocenę zostawię czytelnikowi, wszak niemiecki romantyzm subtelnym jest.

Brodząc przez błotniste ścieżki dotarliśmy do naszej omegi – wrocławskiego zoo. Wystarczy powiedzieć, że neonowy lew ma za sobą historię i jeśli chcecie złapać zaginioną małpę to najlepiej rozłożyć piwny ogródek. Wprawdzie nadal się zastanawiam czy prawdziwym uciekinierem z zoo nie był po prostu zapuszczony student politechniki… Historia chyba jednak dobrze znosi niedopowiedzenia – jaka małpa, każdy widzi. Na zakończenie, w blasku jupiterów (no dobra, w blasku billboardu reklamowego), przewodniczka rozdała uczestnikom małe podarunki.

Czy Magda Hermaszewska była dobrą przewodniczką? Moim skromnym zdaniem, zasłużyła co najmniej na lajka! Jeśli uważasz inaczej, to spróbuj pokazać mi dowolny kawałek Wrocławia w środku jesieni i zostaw mnie z bananem na twarzy bez odwiedzania żadnego baru!

Uczestnik, Krzysztof Ciesielski"

W sobotę 9.11.2013 odbył się DRUGI BEZPŁATNY SPACER. Zgodnie z zapowiedzią odwiedziliśmy Halę Stulecia, Pergolę, park Sz...
11/11/2013

W sobotę 9.11.2013 odbył się DRUGI BEZPŁATNY SPACER. Zgodnie z zapowiedzią odwiedziliśmy Halę Stulecia, Pergolę, park Szczytnicki i osiedle WuWA. Rezultaty do obejrzenia na zdjęciach https://www.facebook.com/media/set/?set=a.170281716512844.1073741838.155037764703906&type=1 Wycieczkę była bardzo udana. Uczestnicy byli bardzo zadowoleni, co też najłatwiej zauważyć po uśmiechniętych twarzach.

Przyznaję szczerze, że frekwencja mocno mnie zaskoczyła. Myślałam, że przegram z pogodą i długim weekendem, ale jednak nie. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. Liczba uczestników podwoiła się w porównaniu z poprzednim wyjściem, a mimo to było jeszcze więcej chętnych. W ostatnim tygodniu odebrałam sporo wiadomości i telefonów, żeby spacer powtórzyć. No cóż, najbliżej na wiosnę :(... Dla wszystkich nieobecnych publikuję odpowiedzi na pytania, które zamieściłam w zaproszeniu na spacer:
1. Jak może się obracać kopuła Hali Stulecia?
Dla zapewnienia stabilności konstrukcji w czasie zmian temperatur, kopuła została nałożona na metalowe rolki, które stykają się z resztą budynku. Takie rozwiązanie pozwala kopule na lekkie obroty.

2. Jak Zbyszek Cybulski zapalił spirytus w filmie "Popiół i diament" ?
Wytwórnia Filmów Fabularnych należąca do kompleksu terenów wystawowych jest związana z wielkimi powojennymi hitami filmowymi, w tym z filmem "Popiół i diament". W filmie nie użyto spirytusu, tylko paliwo rakietowe, które o wiele łatwiej było zapalić.

3. Jak zatrzymać uciekającą małpę z ZOO?
W latach 50-tych latem uciekła z ZOO małpa. Zanim zorganizowano ekipę poszukiwawczą, zdążyła uciec na tyle daleko, że wybiegła poza teren ogrodu zoologicznego. Jednak po wybiegnięciu na wolność, skusiła się na niedopite piwo z ogródka piwnego "Kapliczka". Leżąc sobie pijana i zadowolona została siłą zaciągnięta do izby wytrzeźwień w swojej klatce.

Dziękuję za tak liczną obecność na moim spacerze i zapraszam już na wiosnę. A tymczasem zachęcam do zaglądania na moją stronę i śledzenia nadchodzących wydarzeń.
Do zobaczenia :)
Ofka

Oto kilka ujęć z bardzo przyjemnej wycieczki po terenach wystawowych i Hali Stulecia. Dziękuję wszystkim uczestnikom za liczne przybycie i do zobaczenia na kolejnych spotkaniu już na wiosnę :)

Adres

Wroclaw

Telefon

609156526

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Magdalena Hermaszewska - przewodnik po Wrocławiu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Magdalena Hermaszewska - przewodnik po Wrocławiu:

Udostępnij