17/09/2026
Zachęcamy do przeczytania wywiadu jaki przeprowadził Mateusz Skwierawski, WP SportoweFakty.
To już ten moment, gdy czasem myślisz sobie, co osiągnąłeś w Europie?
Tak, mam takie momenty, takie przebłyski, że zaczynam to sobie w ostatnim czasie coraz częściej uświadamiać i o tym myśleć. Wiadomo, że głównie skupiam się na swoich obecnych celach, ale z drugiej strony, dlaczego mam się tym nie cieszyć? Coraz bardziej to doceniam.
Co na przykład wspominasz?
Na pewno fakt, że w erze Cristiano Ronaldo i Leo Messiego byłem dwa razy najlepszym piłkarzem na świecie. Raz może się zdarzyć, ale nie dwukrotnie. To coś, co powoduje reakcję w stylu "wow". Ja, chłopak z Warszawy, wychowany w Lesznie, przechodzący przez polskie realia, nie mając wzorców, wsparcia, pokonałem dość trudną drogę. Przez wiele lat wypierałem z głowy zdarzenia, które były dla mnie trudne, starałem się o nich nie myśleć. Ale dziś, gdy cofnę się do tych historii, widzę, że mimo wielu trudnych sytuacji, po prostu się nie poddałem i dałem radę. I to jest w tym najpiękniejsze.
Znalazłeś się w galerii legend Barcelony.
Nawet w momencie mojego transferu do Barcelony było sporo opinii w stylu "po co tam idę". W sumie, jak przy każdym transferze: do Lecha, do Borussii, do Bayernu. W Borussii byłem pierwszym napastnikiem, w Bayernie miałem nie grać. W Barcelonie kryzys, ledwo co wygrywają, są beznadziejni, nie mają pieniędzy.
Pamiętam pierwszy rok w Barcelonie, nie tylko pod względem piłkarskim, ale też atmosfery wokół klubu. Przed moim przyjściem nie było za kolorowo. Wiem, że mój transfer odblokował pewne kwestie, które pomogły klubowi zwiększyć finanse i podpisać pewne umowy. Nie bałem się tej decyzji i to piękne, że ludzie z klubu i kibice doceniają nie tylko to, co zrobiłem na boisku, ale fakt, że przywróciłem wiarę, że Barcelona znów może być wielka. Fajnie, że mogłem być częścią tej drogi i że Barcelona jest dziś na odpowiedniej ścieżce.
Całą rozmowę z Robert Lewandowski znajdziesz klikając w link znajdujący się w komentarzu 👈