01/07/2024
Miałem siedzieć cicho do samego wyjazdu, ale nie potrafię.
No sorry ... kto mnie zna ten rozumie ;)
A zatem czas na spełnianie marzeń. Samo ich kolekcjonowanie przecież się nie liczy.
Mam trochę czasu, dużo ochoty i przyzwolenie rodziny na kolejną rowerową eskapadę.
Będzie grubo bo aż z Lizbony do Paryża (hell yeah!), a może nawet kawałek dalej. Wszystko zależy od kondycji i ochoty :)
Będzie moim kochanym grawelkiem, ale głównie szosami.
Będzie krajo- i ludzio- znawczo w rejonach w których jeszcze NIGDY nie byłem więc kto wie ... może coś się nawet napisze?
Żeby nie było, że to jakiś żart to nawet Lyommy dołożyło się ze świetnymi lyofami na drogę - nie będzie ciągle paelli i bagietek ;)
Będzie za to curry z wędzonym tofu i nutą limonki