Przewodnik Górski - Maria Skupień

Przewodnik Górski - Maria Skupień Znajdziesz tu subiektywne opisy zakątków tatrzańskich oraz innych gór. Obejrzysz relacje z wybranych wycieczek i złapiesz garść praktycznych informacji.

Zainspiruj się i dołącz na mój pokład! Do zobaczenia w górach! Przewodnik tatrzański, beskidzki, UIMLA

W upalne dni dobrze się schłodzić w tatrzańskich podziemiach. Jaskinia Bielska, znajduje się 20 km od granicy z Polską. ...
15/08/2026

W upalne dni dobrze się schłodzić w tatrzańskich podziemiach. Jaskinia Bielska, znajduje się 20 km od granicy z Polską. Tylko 25 min podejścia z parkingu w Tatrzańskiej Kotlinie i można delektować się pięknem podziemnego świata. Jest to druga pod względem wielkości jaskinia na Słowacji dostępna dla turystów. Udogodnienia w postaci schodów, ścieżek, sztucznego oświetlenia sprawiają, że 70 min wędrówki jest w zasięgu każdego, sprawnego odwiedzającego. Ponadto bogata szata naciekowa, szmaragdowe jeziorka, fantastycznych kształtów nacieki wprawiają w zachwyt non stop. Wisienką na torcie jest koncert muzyczny w sali z doskonałą akustyką.

Dzisiejsze, częściowe zaćmienie Słońca, obserwowane z najwyżej położonej miejscowości w Polsce, czyli z Zębu. Idealna po...
12/08/2026

Dzisiejsze, częściowe zaćmienie Słońca, obserwowane z najwyżej położonej miejscowości w Polsce, czyli z Zębu. Idealna pogoda, bezchmurne niebo, fantastyczne widoki na Tatry i Beskidy... Słońce schowało się za Pilskiem i nie zobaczyłam maksymalnego efektu, ale i tak się cieszę, bo to zjawisko zdarza się, co kilka lat...
A tej nocy jeszcze maksimum Perseidów, którym częściowe zaćmienie Słońca i Księżyc w nowiu sprzyja bardzo z uwagi na ciemne niebo. Wypatrujcie spadających meteorów. Może któreś z życzeń sie spełni ;) Dobrej nocy.

22 lipca uczestniczyłam w parafialnym odpuście w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie. Święta patronuje m.in. fr...
03/08/2026

22 lipca uczestniczyłam w parafialnym odpuście w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie. Święta patronuje m.in. fryzjerom czy nawróconym grzesznikom. To ona swymi długimi włosami otarła stopy Chrystusa, który uratował ją przed ukamienowaniem za cudzołożenie. Nawrócona Maria towarzyszyła Chrystusowi aż do jego śmierci. Była też pierwszym świadkiem Jego Zmartwychwstania!

W nawiązaniu do postaci świętej, co roku w Poroninie, od 24 lat, odbywa się Konkurs na Najpiękniejszy Warkocz "Poroniańskiego Lata". Do udziału w XX Konkursie zachęcił mnie mój wspaniały mąż 4 lata temu, doceniając moje atuty. Mało tego, zapisał mnie na konkurs i prosto z gór biegłam, żeby zdążyć się przebrać z uniformu przewodnickiego na strój góralski i rzutem na taśmę załapałam się na pomiar. Ku mojemu zaskoczeniu, jury wyróżniło mój warkocz (102 cm) i otrzymałam Nagrodę od Marii i Bronisława Marusarzów.
Rok później, podczas XXI edycji Konkursu, ponownie mnie wyróżniono. Tym razem zdobyłam Nagrodę od Koła Twórców Ludowych z Poronina za Najbardziej Wypielęgnowane Włosy (mimo iż mój warkocz, wskutek podcięcia końcówek, skrócił się do 99 cm w stosunku do roku poprzedniego).
Zmotywowało mnie to do udziału w kolejnych edycjach, jednak z roku na rok konkurencji przybywa, a w tym roku była rekordowa liczba zgłoszeń - aż 124 uczestniczki! Mimo braku wygranej miło było się "przeparadzić" w góralskim stroju i przy okazji przyjrzeć się wydarzeniom na scenie. Nie zabrakło tradycyjnego przejazdu korowodu weselnego, pokazu tańca zbójnickiego, pasowania na prymistę (w tym roku nietypowo wyróżniono prymistkę: Annę Trebunię-Tutkę z tych słynnych Tutków!).
To tylko mały wycinek "Poroniańskiego Lata", które w tym roku trwało aż przez 5 dni!

Odwiedzając Podhale przede wszystkim myślimy o górskich wędrówkach.
Nie zapominajmy jednak o bardzo bogatej kulturze tego regionu, na którą składają się gwara, muzyka, taniec, śpiew, strój, zwyczaje, obrzędy, pasterstwo czy praca na gospodarstwie. Jan Gwalbert Pawilkowski pisał: „Kto chce poznać duszę Tatr, musi spojrzeć na nie oczyma zamieszkującego ludu”, dlatego ja w swojej pracy przewodnickiej staram się zawsze przemycać góralską egzotykę, poprzeplataną zgrabnym humorem.

W wakacje, w wielu podhalańskich miejscowościach można wziąć udział w przeróżnych imprezach folklorystycznych w ramach Tatrzańskich Wici. Odsyłam Państwa do kalendarium imprez dostępnych na stronie Tatrzańskiej Agencji. Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem jest Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, którego tegoroczna 57. edycja rozpocznie się już niebawem 21.08. i potrwa do 27.08.
Przybywajcie!

Dzisiaj z "Łazikami" z Dębicy uczciliśmy minutą ciszy poległych w Powstaniu Warszawskim. W godz. W znaleźliśmy się nad C...
01/08/2026

Dzisiaj z "Łazikami" z Dębicy uczciliśmy minutą ciszy poległych w Powstaniu Warszawskim. W godz. W znaleźliśmy się nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, a dotarliśmy tam wcale nie najkrótszą drogą, bo przez Nosal ;) Każdy krok uczestnika odpowiadał jednemu poległemu powstańcowi. Łącznie za wolność Ojczyzny życie oddało ok. 200 tys. cywilów i ok. 18 tys. żołnieży AK. Ich walka trwała 63 dni aż do zrównania Warszawy z powierzchnią ziemi. Nasza wędrówka trwała zaledwie 9 godz.
Cześć i chwała Bohaterom!

A tak Ķoło promuje swoich członków :)
11/03/2026

A tak Ķoło promuje swoich członków :)

📍 Poznajcie naszego przewodnika – MARIA SKUPIEŃ

👋 Kim jest poza górami?

Maria pochodzi z Podhala, to prawdziwa góralka z krwi i kości!

Z zawodu jest matematykiem i na co dzień pracuje w Instytucie Matematyki na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

Góry to dla niej pasja, która przerodziła się w przewodnictwo.

⛰️ W Tatrach od...

Pierwsze kroki w Tatrach stawiała w 2 klasie SP podczas wycieczki dzieci komunijnych do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach. Zauroczona widokiem z Rusinowej Polany szukała sposobu by wyruszyć w góry w asyście kogoś dorosłego. Jak na prawdziwych górali przystało, rodzice Marii po górach nie chodzili, tylko na nie patrzyli, choćby podczas ciężkiej pracy na gospodarstwie. W wakacje udało jej się wkręcić na wycieczkę na Sarnią Skałę z zaprzyjaźnionymi z dziadkami turystami z Bydgoszczy...Rok później, starsi o ponad 10 lat kuzyni nie odmówili trzecioklasistce wycieczki w Tatry. Kroku dotrzymała, wytrzymałością również i od tego czasu zaczęło się w jej życiu intensywne chodzenie po górach. Dziś prowadzi grupy na wszystkich dostępnych szlakach w Tatrach, a także w innych pasmach górskich, bowiem Maria, poza uprawnieniami przewodnika tatrzańskiego, zdobyła także kwalifikacje przewodnika beskidzkiego oraz międzynarodowego górskiego UIMLA. Najczęściej spotkacie ją na szlakach w obszarach dolinnych Tatr, gdyż taka jest specyfika większości grup turystów. Zdarzają się również klienci, z którymi "łoi" wysokogórskie percie. Pasjonuje się przyrodą, etnografią, historią. Z wielką przyjemnością dzieli się swoją wiedzą w górach, a także podczas prelekcji, które wygłasza.

Ulubione miejsce w Tatrach prywatnie to Hala Gąsienicowa w Tatrach Polskich oraz Dolina Kieżmarska w Tatrach Słowackich:) Poza Tatrami prowadzi również po Beskidach, Pieninach, licznych pasmach gór Słowacji, a także po alpejskich szlakach z klasyki gatunku m.in. TMB, czy TMR. W górach poza Europą również możecie mieć okazję ją spotkać ;)

🎒 Poza szlakami:

W wolnym czasie podróżuje, najczęściej w teamie ze swoim mężem. Jest to turystyka aktywna, wręcz bardzo aktywna. Zjechali razem kawał świata. Niewielki wycinek z podróży, Maria przedstawia czasem na naszych kołowych slajdowiskach. Sporo wolnego czasu wkłada w redagowanie czasopisma przewodników tatrzańskich "Maćkowa Perć". Amatorsko zajmuje się fotografią. A jak starczy czasu - latem wsiada na rower; - zimą zakłada narty.

🔦 Ciekawostka:

Zdarzyło się jej wsiąść do pociągu o dobrym kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie. Recz zdarzyła się na Sycylii w Palermo. Było to ostatni pociąg tego dnia jadący do Katanii, gdzie miała spotkać się z koleżanką i ruszyć następnego dnia na Etnę. Historia dłuższa i bardziej zawiła z wieloma śmiesznymi epizodami, ale puenta jest taka: wskutek tych zawirowań dziewczyny wyruszyły na Etnę dzień później niż zaplanowały i dzięki temu uniknęły erupcji wulkanu...Tak więc, Maria podchodzi do życia bardzo elastycznie i z entuzjazmem, czerpiąc radość z tego, co życie przynosi.

💬 Motto przewodnika:

"Kto chce poznać duszę Tatr, musi na nie spojrzeć oczyma zamieszkującego je ludu" - Jan Gwalbert Pawlikowski


Marię spotkacie na szlakach przez cały rok, jednak zimą rzadziej, z uwagi na pracę na Uczelni. Prowadzi wycieczki szkolne, edukacyjne, wysokogórskie z różnymi grupami osób, przedszkolaki, dzieci, młodzież, dorosłych czy seniorów, a także klientów indywidualnych.

Kontakt:

nr telefonu: +48 664 591 861

adres email: [email protected]

media społecznościowe: https://www.facebook.com/PrzewodnikTatrzanskiMariaSkupien?locale=pl_PL

Na Podhalu już czuć ciepło nadchodzącej wiosny, choć w zacienionych miejscach śnieg jeszcze zalega...Tatry wciąż w objec...
09/03/2026

Na Podhalu już czuć ciepło nadchodzącej wiosny, choć w zacienionych miejscach śnieg jeszcze zalega...Tatry wciąż w objeciach zimy, przykryte białym płaszczem. W niższych partiach jest szansa, że niebawem pojawią się krokusy, które w miejscowej gwarze zwie się tulipankami. Z resztą wyglądem przypominają miniaturowe tulipany. Te ostatnie zagościły u mnie w weekend z okazji Dnia Kobiet. Bukiet pastelowo różowych tulipanów z postrzępionymi płatkami, popularnynymi w okresie tulipomanii w XVII wiecznej Holandii otrzymałam od kochanego męża, zaś jeden dobitnie czerwony tulipan wręczyli mi kandydaci na przewodników tatrzańskich podczas wycieczki szkolniowej po polskim Podtatrzu. Kobiety, kwiaty, kultura... Piękno z natury, w czystej postaci. Przyroda wabi spragnionych słońca turystów do przyjazdu w Tatry. Zniechęcać mogą jedynie ceny paliwa...

❄️ MROŹNA AURA – kilka praktycznych porad ❄️W tym roku zima pozwoliła nam odczuć jej zimny oddech wiele razy. Fale mrozó...
06/02/2026

❄️ MROŹNA AURA – kilka praktycznych porad ❄️
W tym roku zima pozwoliła nam odczuć jej zimny oddech wiele razy. Fale mrozów, które nawiedziły Polskę, paradoksalnie nie zawsze docierały w Tatry. Nie oznacza to jednak, że na Podhalu od razu zrobiło się tropikalnie ;) Zdarzały się dni z temperaturą w okolicach -20 st. C na zewnątrz, zwłaszcza w dolinach. W wyżej położonych miejscach dało się ogrzać dzięki zjawisku inwersji temperatury. Jednak po nocy, temperatura potrafiła mocno spaść, nawet w domu do ok. 10 st. C, nie zachęcając wcale do wyjścia spod kołderki. Jednak mroźne dni, to słoneczne dni i warto opuścić ciepłe zacisze domowe, by móc podziwiać piękno iskrzącego się kryształami lodu śniegu i słyszeć jego przyjemne skrzypienie po każdym kroku. Do tego piękne secesyjne esy floresy zmalowane przez Dziadka Mroza na oknach kuszą by przez to okno nie tylko wyjrzeć ;)

9 stycznia miałam przyjemność udzielać wywiadu do Polskiego Radia (Jedynka) nt. jak radzić sobie w czasie mroźnych dni. Cała rozmowa trwała z 10 min, ale nie wiedzieć dlaczego wybrali tylko fragment o jedzeniu i piciu, a może wiedzą, że lubię dobrze zjeść i wypić? 😉

👉 Zachęcam do odsłuchania (od ok. 4 minuty audycji — link w komentarzu).

A tutaj zostawiam kilka rad jak w takie mroźne dni o siebie odpowiednio zadbać:

🧥 Ubiór warstwowy („na cebulkę”)
Termoaktywna bielizna jako baza, a kolejne warstwy najlepiej z naturalnych materiałów — wełna merino, puch. Kilka cienkich warstw daje możliwość regulowania temperatury. Przegrzanie i pot to prosta droga do wychłodzenia. Na otwartej przestrzeni i na grani — kurtka z membraną, chroniąca przed wiatrem (temperatura odczuwalna potrafi spaść nawet o kilkanaście stopni!).

🧤 Zapasowe rękawiczki
Zawsze pakuję do plecaka co najmniej dwie pary, a przy mokrym śniegu nawet trzy. Jeśli komuś szczególnie marzną dłonie — ogrzewacze chemiczne robią robotę.

👕 Nie za ciasno
Ubrania nie mogą uciskać ciała — zaburza to krążenie i przyspiesza utratę ciepła.

👃 Chroń newralgiczne miejsca
Najbardziej na utratę ciepła narażone są dystalne części ciała jak nos, uszy, palce — warto zabezpieczyć je kremem lub wazeliną. Najważniejsze jednak są klatka piersiowa i głowa — to tam znajduje się „centrum dowodzenia” naszego organizmu, więc trzeba je najlepiej chronić.

☀️ Słońce zimą też potrafi spalić
Mróz usypia czujność, a promienie UV działają bez litości. Krem zimowy z filtrem na twarz i szyję + okulary przeciwsłoneczne to zimowy must-have (od bieli śniegu odbija się światło, wręcz oślepiając).

🫖 Ciepło i energetycznie od środka
Duży termos z ciepłą herbatą (zimą można ją śmiało trochę dosłodzić 😉) oraz pożywne jedzenie. Nawet zwierzęta wiedzą, że na zimę, trzeba odłożyć odpowiednie zapasy tłuszczyku, żeby zimę przetrwać — może warto się od nich uczyć, zamiast ulegać obsesji odchudzania.

🍷 Alkohol? Ostrożnie
Nie traktujmy go jako „rozgrzewacza”. Daje złudne poczucie ciepła, a w rzeczywistości zwiększa ryzyko wychłodzenia i hipotermii. Jeśli już — to naprawdę symboliczne ilości, bo jest to napój zwodniczy przy takiej aurze - daje chwilowe poczucie ciepła rozchodzącego się po ciele, a to za sprawą poszerzonych żył, przez które płynie krew. To chwilowa ulga, która po dłuższym aplikowaniu zamieni się w znieczulenie i zobojętnienie na temperaturę, a wtedy o hipotermię nie trudno!

Trzymajcie się ciepło i korzystajcie z zimy mądrze ❄️
Pozdrawiam gorąco! ❤️

Jak co roku, początkiem stycznia razem ze znajomymi przewodnikami, pod dowództwem Maćka Florysa, spotkaliśmy się w podkr...
05/02/2026

Jak co roku, początkiem stycznia razem ze znajomymi przewodnikami, pod dowództwem Maćka Florysa, spotkaliśmy się w podkrakowskich dolinkach na przećwiczenie manewrów linowych. Tegoroczna akcja "DoLiny" odbyła się 10 stycznia, w Dolinie Bolechowickiej. Przypomnieliśmy sobie techniki asekuracyjne wraz z zakładaniem poręczówki, by następnie przeprowadzić po niej "klientów" ochotników. Momentami trasa była wymagająca, poprowadzona skalnymi półkami i grańkami (miejscami silnie eksponowanymi). Stromizna, pokrywa śniegu oraz mroźna aura były kolejnymi utrudnieniami. Jednak słońce i pogodne nastawienie uczestników bardzo ogrzało atmosferę :)

Była to świetna okazja do przećwiczenia oraz zastosowania podstawowych technik linowych wykorzystywanych przez przewodników tatrzańskich III klasy: przejście z asekuracją wzdłuż poręczówki, zjazdy na linie, opuszczanie oraz wyciąganie „klienta”. Najlepsze w tej zabawie jest to, że przewodnicy mają okazję pracować z osobami, które na co dzień nie są związane z górami, przez co nie można opierać się na ich umiejętnościach ani doświadczeniu w terenie. Każdy etap przejścia wymagał uważnej obserwacji i reagowania na bieżąco, bo szybko pojawiały się realne problemy znane z gór: zmęczenie, ograniczona sprawność czy dokuczliwe zimno (-10, a w zacienionych miejscach nawet -15 st. C). To było bardzo cenne i realistyczne doświadczenie. Dla urozmaicenia całego toru wpleciono również tyrolkę, która — choć nie jest klasyczną techniką przewodnicką — dodała ćwiczeniom dynamiki i atrakcyjności 🙂 To jest to, co "znajomi królika" lubią najbardziej. Cała naprzód!

Wielkie dzięki dla Maćka Florysa za organizację ćwiczeń oraz instruktorom: Marcinowi Opoździe, Wojtkowi Sowie i Pawłowi Jezutkowi za poświęcony czas i przekazaną wiedzę.

Podziękowania również w stronę koleżanek, kolegów przewodników i "osób klienckich" za miło spędzony czas ;)
Do zobaczenia na kolejnej edycji!

Zapraszam dzisiaj (22.01.) na moją prelekcję nt. pasterstwa w Tatrach o godz. 18:30 w Centralnym Ośrodku Turystyki Górsk...
21/01/2026

Zapraszam dzisiaj (22.01.) na moją prelekcję nt. pasterstwa w Tatrach o godz. 18:30 w Centralnym Ośrodku Turystyki Górskiej w Krakowie, ul. Jagiellońska 6 :)
Wykład w ramach Akademii Przewodnika Tatrzańskiego :)

Akademia Przewodnika Tatrzańskiego — jutro kolejne spotkanie! ⛰️🐑

🗓️ 22.01.2026 (czwartek), godz. 18:30
📍 COTG PTTK, ul. Jagiellońska 6, Kraków
🎙️ Temat: „Pasterstwo” — Przewodnik Górski - Maria Skupień

O czym będzie?
tradycje pasterskie w Tatrach (PL/SK), bacowie, redyki, szałasy i hale,
ślady pasterstwa w krajobrazie, kulturze, toponimii i zwyczajach,
jak o tym ciekawie opowiadać w pracy przewodnika.

💬 Po wykładzie zapraszamy na integrację w Pubie „Róg Brackiej i Reformackiej” (ul. Reformacka 3) — będzie czas na pytania o temat, o kompetencje i realia pracy przewodnika, i na luźne rozmowy.

✅ Wstęp wolny.
📝 Jeśli nie było Cię poprzednio, napisz w komentarzu „będę”, żebyśmy mogli oszacować frekwencję (i oznacz znajomych, którym może się spodobać).
❓ Pytania? Zostaw w komentarzu lub napisz: [email protected]

Do zobaczenia w Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK! 🧭

W przedświątecznym biegu, natłoku obowiązków zawodowych, przygotowań, porządków i licznych spotkań wigilijnych znalazł s...
28/12/2025

W przedświątecznym biegu, natłoku obowiązków zawodowych, przygotowań, porządków i licznych spotkań wigilijnych znalazł się również czas na szkolenie lawinowe. To doskonała okazja, by odświeżyć posiadaną wiedzę, a w niektórych obszarach nawet ją zaktualizować.

Szkolenie terenowe w Tatrach poprzedziły dwa wykłady Tomka Nodzyńskiego — przewodnika tatrzańskiego I klasy, meteorologa i niwologa, a przy tym super kolegi po fachu. Pierwszy odbył się 9 grudnia w Krakowie, drugi natomiast 20 grudnia na werandzie schroniska w Morskim Oku, naszej niezastąpionej bazie od ponad dziesięciu lat.

Po solidnym wprowadzeniu teoretycznym ruszyliśmy na piargowiska pod ściany Mięguszowieckich Szczytów. Choć tej zimy śniegu było niewiele, a temperatury sprzyjały odwilży, paradoksalnie warunki do ćwiczeń okazały się znakomite. Potężne zwały starej lawiny umożliwiły trening na prawdziwym lawinisku. Ćwiczenia były bardzo wymagające fizycznie — już samo poruszanie się po bryłach zlodowaciałego, „zabetonowanego” śniegu stanowiło wyzwanie, a co dopiero dynamiczne symulacje akcji poszukiwawczych z użyciem detektorów.

Wśród zasypanych znajdowały się zarówno same detektory, trudne do zlokalizowania ze względu na niewielkie rozmiary, jak i manekiny (Wiesiu jak zwykle płatał figle 😉). Nie zabrakło też „żywego” poszkodowanego — niezastąpionego Maćka Florysa, którego po wykopaniu ze śniegu ratowaliśmy, ćwicząc pierwszą pomoc oraz ewakuację osoby z hipotermią.

W tym roku zadania były szczególnie wymagające. Wielokrotne zasypania, często zlokalizowane bardzo blisko siebie, powodowały, że detektory dosłownie „wariowały”. Była to doskonała lekcja pokazująca, że najlepszym sprzętem jest ten, który dobrze znamy. Podobnie jak w jeździe samochodem — nie trzeba mieć najnowszego modelu, by jeździć dobrze; kluczowe są umiejętności kierowcy i znajomość możliwości własnego auta. Tak samo na lawinisku: trzeba znać swój detektor i wiedzieć, jak zachowuje się w akcji. Oczywiście nowoczesny sprzęt w połączeniu z dobrą praktyką daje najlepsze efekty, ale zawsze lepiej mieć jakikolwiek detektor niż nie mieć go wcale. Szukanie zasypanej osoby bez detektora, to jak szukanie igły w stogu siana. Kolejne ćwiczenie tylko to potwierdziło. Przeszliśmy tyralierą w składzie 8–9 osób przez lawinisko i dopiero przy trzecim sondowaniu odnaleźliśmy drugiego zasypanego. W realnych warunkach szanse na jego przeżycie byłyby znikome — na szczęście był to tylko Wiesiu, manekin.

Podsumowując: wybierając się zimą w góry, zwłaszcza w wyższe partie, zabierajcie ze sobą niezbędny sprzęt — raki, czekan oraz lawinowe ABC: detektor, sondę i łopatę. Posiadanie odpowiedniego wyposażenia nie jest jednak wystarczającą „polisą”. Trzeba jeszcze umieć się nim posługiwać, mieć doświadczenie, właściwie ocenić ryzyko by podjąć dobrą decyzję.

Bądźcie bezpieczni!

Koło Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie
Akademickie Koło Przewodników Tatrzańskich

Adres

Zakopane

Telefon

+48664591861

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przewodnik Górski - Maria Skupień umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Przewodnik Górski - Maria Skupień:

Skróty

Udostępnij