17/11/2025
❌A wiecie co? Zamknijmy wszystkie te boiska w cholerę. Wszystkie!
Wbijmy wszędzie wielkie tablice „Zakaz gry na trawniku”.
Najlepiej, skoro tak „dbamy” o przyszłość dzieci > posadźmy je przed komputerem z fastfoodem w ręku. Będzie spokój...
Bo sport? Ruch? Integracja? Komu to potrzebne?
W innych krajach chwali się nowymi obiektami sportowymi, buduje ogromne kompleksy, inwestuje w młodzież. W Hiszpanii, Portugalii, Włoszech czy Grecji dzieci grają wszędzie, przy restauracjach, przy hotelach, na placach między budynkami. Nikomu to nie przeszkadza.
A u nas?
U nas szuka się pretekstu do rozbiórki.
Na budowę nowych obiektów nie ma pieniędzy. Ale na ROZBIÓRKĘ - już się znalazły. Środki zabezpieczone - 1 milion złotych na ROZBIÓRKĘ prywatnego obiektu.
Serio? Co za absurd.
Nie ma kasy na rozwój, ale na niszczenie już tak?
To brzmi jak satyra, ale niestety... to polska rzeczywistość.
Kto z Was nie grał na API CUP?
Jest tu jakaś drużyna, która nie zna tej atmosfery?
Ja grałem ze swoimi drużynami już 10 lat temu. To były piękne czasy, emocje, rywalizacja, gościnność gospodarzy.
Wspomnienia na całe życie.
I teraz to miejsce trzeba zlikwidować? Bo w Polsce z obiektami sportowymi jest ciężko, więc jak prywatny właściciel zainwestował swoje pieniądze, serce i lata pracy, to trzeba go dojechać?
Boisko było dziesiątki razy udostępniane za darmo na lokalne inicjatywy, zawsze otwarte na ludzi.
Każdy, kto był na API, wie, że to jedna z najbardziej gościnnych ekip w Polsce.
Ale o co tu w ogóle chodzi?
O to, że garstce sąsiadów przeszkadza hałas…
Serio?
W Zakopanem?!
W najbardziej turystycznym miejscu w Polsce, gdzie na każdym kroku są pensjonaty, bary, restauracje, place zabaw, głośne ogródki, imprezy, ruch turystyczny 24/7…
I komuś nagle przeszkadza, że dzieci grają w piłkę?
Boisko, na którym wychowały się tysiące młodych zawodników.
Boisko, które jest symbolem API CUP, legendarnych turniejów, niesamowitej atmosfery i gościnności gospodarzy.
Boisko, które stało się częścią historii tego miasta.
I teraz ma zniknąć, bo kilku mieszkańców stwierdziło, że „za głośno”?
W miejscu, gdzie co roku przewala się kilka milionów turystów, gdzie gwar jest standardem, a jedyne czego tam naprawdę nie da się znaleźć, to cisza?
To nie jest walka o spokój.
To jest walka przeciwko sportowi i dzieciom.
Przeciwko rozwojowi, aktywności, wspólnocie.
A truskawka na torcie?
Nowa ustawa mówi, że boisko można potem postawić bez zgody. Czyli co?
Najpierw rozbieramy, a potem budujemy to samo od nowa… bez zgody?
Absurd goni absurd.
Ale czekajcie…
To dopiero hit:
Wojewoda ogłosił przetarg na rozbiórkę prywatnego obiektu.
PRYWATNEGO.
Czyli idąc tą logiką > jeśli mój sąsiad mi nie pasuje, to co?
Dogadam się z wojewodą i rozbieramy mu dom?
Może przejdźmy teraz po wszystkich osiedlach w Zakopanem i sprawdźmy, które place zabaw przy pensjonatach są postawione z odpowiednim zgłoszeniem.
Bo jak mamy już robić czystkę, to zróbmy ją równo, prawda?
(Tylko przypomnę > API ma pełną, stosowną dokumentację).
To może idźmy krok dalej:
Zamknijmy place zabaw w ogóle w PL.
Niech dzieci siedzą po domach, przewijają TikToka, zamawiają fastfoody i zapominają, jak wygląda świeże powietrze.
A jeszcze jedno…
Skoro starostwo WYDAŁO pozwolenie,
skoro naczelnik wydziału budownictwa PODPISAŁ dokumenty,
to w czym, na Boga, jest problem?!
Straci na tym środowisko sportowe, straci na tym samo Zakopane.
Tysiące najmów, zamówionych obiadów, noclegów, lokalnych zakupów, cały ten ruch, który przez lata zasilał miasto dzięki turniejom i wydarzeniom organizowanym na API. To cios w lokalną gospodarkę, w przedsiębiorców, w trenerów, w rodziny, które przyjeżdżały tu rok w rok.
Międzynarodowe Turnieje Api Cup Zakopane.