31/05/2026
Miejsce, gdzie czas zwalnia, zapach tysięcy kwiatów uderza do głowy, a za zakrętem alejki czeka na Ciebie sztuka z absolutnie światowej półki. I to tuż pod nosem, w Pabianicach.
Dziś zabieram Was do Afloparku, który właśnie teraz stał się czymś więcej niż tylko ogrodem!
Wjeżdżasz do Pabianic, zwykłe ulice i nagle przekraczasz bramę, za którą rozciąga się inny świat. Ponad 5 hektarów ogrodniczego mistrzostwa. Ale jeśli myślisz, że to po prostu ładne rabatki, to jesteś w ogromnym błędzie. Pomiędzy zielone dywany kwiatowe, krzewy, drzewa i stawy wpleciono monumentalną sztukę największych polskich geniuszy oraz industrialne elementy dawnych hal Ziemii Obiecanej.
Mroczne, niepokojące formy rzeźbiarskie Zdzisława Beksińskiego zostały rzucone wprost w objęcia natury. Kontrast między delikatnością kwiatów a tajemniczą, surową strukturą prac robi piorunujące wrażenie. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć.
Hipnotyzujące formy Magdaleny Abakanowicz, pełne głębokiej symboliki, idealnie korespondują z otaczającą przestrzenią. Wyglądają, jakby wyrastały prosto z ziemi, stając się integralną częścią ogrodu.
Wszystko to w otoczeniu ponad 370 odmian róż, setek liliowców i szumiących drzew, śpiewu ptaków, gdzie obok Abakanowicz i Beksińskiego spotkasz też rzeźby samego Igora Mitoraja oraz innych artystów.
Najlepsze jest to, że w Afloparku nikt Cię nie goni. Możesz spacerować godzinami, chłonąć ten niezwykły miks natury i sztuki. Po prostu dajesz odpocząć głowie.
To nie jest miejsce "do szybkiego odhaczenia". To przestrzeń do ładowania baterii na cały nadchodzący tydzień.