21/09/2024
Wróciłem! Żeby oddać skalę zniszczeń ,czego żadna telewizja,żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą to pokaże wam dom,dom który przepłynął kilkanaście metrów i zatrzymał się,ponieważ rosło niewielkie drzewo. To co zastaliśmy na miejscu było co najmniej straszne. Dramat ludzi którzy stracili wszystko,zostali z gołymi ścianami które i tak muszą zostać pozbawione tynków jest niewyobrażalny. Zawiozłem cały samochód darów: Domestosy, łopaty,ścierki,wiadra,karmę dla zwierząt ,leki przeciwbólowe i nikt nic od nas nie chciał. Pomoc płynie z każdej strony rzeką porównywalną z tą ,która przyszła z gór. Ludzie mają wszystko a potrzebują rąk do pracy i ciężkiego sprzętu na tą chwilę. Oczywiście wszystko zostawiliśmy i mieli się zastanowić gdzie to upchnąć,ponieważ cały kościół już był zapchany darami i gdzieś tam w szkole sala. Rąk potrzeba!!! Zapieprzalismy dziś z kolegami równo,wróciłem zmęczony jak pies a to co zostawiliśmy po sobie jest prawie niezauważalne przy tej skali zniszczeń.