11/04/2024
Nie ma co ukrywać, że jednym z najważniejszych filarów związanych z wyprawami w dzikie, północne ostępy, szczególnie poza uczęszczane trasy, jest umiejętność odnajdywania się w terenie oraz nawigowania po wyznaczonym szlaku. Bez właściwej orientacji, ustalenia kierunku marszu, czasu, odległości, trudności drogi oraz punktów orientacyjnych, nawet najlepiej przygotowany wyjazd (logistycznie, czy kondycyjnie), może okazać się katastrofą, a w rejonach, gdzie panują wyjątkowo trudne warunki - może zagrozić zdrowiu, a nawet życiu uczestników. Podstawą jest oczywiście wiedza, jak czytać papierową mapę i jak posługiwać się kompasem, tak by skorzystać z tego w terenie 🧭🗺 To co na mapie wydaje się płaskie i widziane "z góry", z perspektywy lotu ptaka - musimy przełożyć i zinterpretować na widok 3D 🗻 Nie jest to łatwe, a nauka na pewno zabierze dużo czasu, więc warto zabrać się do tego z odpowiednim wyprzedzeniem i ćwiczyć przy każdej okazji. Ale co zrobić kiedy warunki pogodowe lub ukształtowanie terenu nie dają nam możliwości na właściwe ustalenie miejsca położenia? Gdy pada obfity śnieg, jest mgła lub burza i mamy typowy "whiteout" albo gdy jesteśmy na środku wielkiej płaskiej przestrzeni, gdzie aż po horyzont, nie ma żadnego charakterystycznego punktu lub otaczają nas gęsto rosnące drzewa. Wtedy z pomocą przychodzi nowoczesna technologia w postaci nawigacji GPS 📡🌍 W urządzeniu nadawczo-odbiorczym zapisana jest wyznaczona trasa, naniesiona na cyfrową wersję mapy, a sygnał GPS, kontaktując się z siecią satelitarną, wyznacza naszą aktualną pozycję względem zaplanowanego śladu. W ten sposób nawet w kompletnej ciemności, jesteśmy w stanie zorientować się, czy idziemy po szlaku, czy zgubiliśmy kierunek, a co najważniejsze, mamy możliwość korygowania tej pomyłki na bieżąco. Dlaczego musi to być łączność satelitarna? Bo w górach i na rubieżach cywilizacji, na 99% nie ma zasięgu telefonii komórkowej. Warto korzystać z obu tych metod nawigowania (analogowej i cyfrowej) równocześnie, aby minimalizować ryzyko, gdyby jedna z nich zawiodła. To, co Krzysiek trzyma w ręku, to model Garmina GPSMAP 66I, na którym nam szczególnie zależało, bo posiada również funkcję InReach pozwalającą między innymi, nadać sygnał S.O.S. bezpośrednio do centrum ratunkowego, gdyby zaszła taka potrzeba 🚨🚨🚨 W ten sposób czuliśmy się o wiele pewniej wchodząc w głąb niedostępnego, górskiego terenu. Mogliśmy go pozyskać dzięki Waszemu wsparciu ✌️❤️ a także uprzejmości naszego Partnera - sklepu eazymut.pl który jest dystrybutorem marki Garmin i pomógł nam szybko i fachowo dobrać odpowiedni model. Urządzenie sprawdziło się idealnie, zarówno pod kątem czułości sygnału, dokładności pozycji, wytrzymałości baterii, wysyłania krótkich wiadomości do bliskich oraz łatwości obsługi i nawigowania po interfejsie. Możemy je Wam polecić z pełną odpowiedzialnością 💪 W komentarzu pod postem załączamy link do specyfikacji technicznej, a jeżeli macie konkretne pytania, to śmiało zachęcamy do ich zadawania :)