19/07/2016
Czołem fejsbukowicze!
Doszły nas wieści, że wielu z Was jest bardzo ciekawych co u nas słychać. Fakt, zaniedbaliśmy ostatnio nasz profil i należy Wam się garść informacji od nas. Jak pewnie już wiecie "Jesteśmy w Biogradzie". Stąd też planowaliśmy wyruszyć na Górę Św. Jerzego i do Medjugorie. Czas nas gonił, wystartowaliśmy więc na pełnej mocy. Tak pełnej, że rower Tomka nie wytrzymał presji i szprychy w tylnym kole pourywały się. Serwis trwał dłużej niż się spodziewaliśmy. Konieczna była podróż autostopem, ze ściągniętym kołem do sąsiedniej wioski, w celu doboru i uzupełnienia szprych. Jedyny sklep rowerowy w okolicy otwarty był w nietypowych godzinach, bo wieczorem tylko od 17 do 20. Na nasze nieszczęście, dane nam było czekać dwie godziny. W konsekwencji tych wydarzeń Górę Św. Jerzego zdobyliśmy dopiero dzisiaj i to w okrojonym składzie, bo bez Krzysztofa.
Dziś dodajemy parę zdjęć z wybrzeża, oraz z wycieczki na Górę św. Jerzego. Do Medjugorie prawdopodobnie nie zawitamy już w te wakacje, gdyż zabrakło nam czasu. Bardzo nad tym ubolewamy.
Być może wkrótce pokusimy się o szczegółowy opis wyprawy na Górę Św. Jerzego oraz innych naszych perypetii.
Pozdrawiamy z gorącej Chorwacji. Cześć!