12/04/2022
Chcę zaświadczyć: mam nałóg. Od kilku lat mam lekcje polskiego. Żeby nie zapominać musiałam ćwiczyć prawie codziennie. Tak, nie jestem naprawdę poligłotką, to tylko praca praca i jeszcze raz praca i miłość. Teraz już nie mam potrzeby sztucznie otaczać siebie "polskim", mam go w sposób naturalny, w domu. Ale przyzwyczajenie. Po lekcjach czuję się lepiej. Iluzja normalności i stabilności:)
Pierwsza grupa miała dziś już 8 lekcję. Mogą już przedstawić się, w czasie teraźniejszym powiedzieć o swoich zainteresowaniach i w bierniku co lubią oraz zaśpiewać hymn Polski. Moim zdaniem język to nie tylko słowa czy konstrukcje gramatyczne to raczej spojrzenie na świat. Dlatego daję na lekcjach informacje z historii, kultury czy geografii Polski.
Mam pomysł zrobić jeszcze grupę o 6:00 rano we wtorki i czwartki. Cieszę się że coraz więcej osób dostaje pracę i o 9:00 już pracuje. Czy są chętni uczyć się polskiego o 6:00 rano?
Zapraszam do kontaktu :)