09/02/2026
PITTSBURGH – MIASTO, KTÓRE ZBUDOWAŁY RZEKI, STAL I IMIGRANCI
Dziś odwiedzamy Pittsburgh. Jesteśmy w drodze do stolicy Stanów Zjednoczonych, do Waszyngtonu, ale po drodze czekają na nas prawdziwe cuda i cudeńka. Jest piękny dzień, a przed nami miasto, którego historia zaczyna się od rzek, rozwija dzięki stali i do dziś opowiada o ludziach przybyłych tu z całego świata.
Proszę Państwa, kiedy patrzę na Pittsburgh, od razu widzę, że jego historia zaczyna się od geografii. Właśnie tutaj spotykają się dwie rzeki – Allegheny i Monongahela – tworząc rzekę Ohio, która płynie dalej do Missisipi i Zatoki Meksykańskiej.
To niezwykłe miejsce od początku miało ogromne znaczenie. W XVIII wieku znajdowało się na pograniczu brytyjskich i francuskich wpływów w Ameryce Północnej. O ten punkt walczono, ponieważ kto kontrolował zbieg rzek, ten miał dostęp do ważnych szlaków prowadzących w głąb kontynentu.
Młody George Washington i wojna z Francuzami
W 1753 roku pojawił się tutaj młody George Washington. Miał zaledwie 21 lat i był oficerem milicji Wirginii. Wysłano go na zachód z żądaniem, aby Francuzi opuścili dolinę Ohio.
Rok później Brytyjczycy rozpoczęli budowę fortu, ale Francuzi przejęli to miejsce i wznieśli Fort Duquesne. Washington ruszył przeciwko nim. Po starciu w okolicach dzisiejszego Jumonville Glen wycofał się do prowizorycznego Fort Necessity. 3 lipca 1754 roku Francuzi i ich indiańscy sojusznicy otoczyli pozycję i zmusili go do kapitulacji.
Warto o tym pamiętać, kiedy wspominamy późniejszego zwycięskiego dowódcę rewolucji amerykańskiej. Jego kariera wojskowa rozpoczęła się od porażki. Wydarzenia te pomogły rozpalić konflikt znany w Ameryce jako French and Indian War, będący częścią wojny siedmioletniej – jednego z pierwszych konfliktów o naprawdę globalnym zasięgu.
W 1758 roku Francuzi opuścili Fort Duquesne. Brytyjczycy zajęli to miejsce i zbudowali potężniejszy Fort Pitt, nazwany na cześć Williama Pitta. Od tego fortu zaczyna się historia Pittsburgha.
Fort Pitt i narodziny miasta
Po zakończeniu konfliktów zaczęli napływać europejscy osadnicy – farmerzy, handlarze i rzemieślnicy. Powstawały gospodarstwa, młyny, warsztaty i pierwsze osady.
Największym skarbem Pittsburgha były jednak rzeki. To one otwierały drogę do wnętrza kontynentu i pozwalały miastu rozwijać się szybciej niż wielu innym osadom.
Ohio – autostrada XVIII i XIX wieku
W czasach, gdy nie było jeszcze autostrad, kolei ani ciężarówek, rzeka Ohio była najważniejszym szlakiem transportowym. Zboże, mąkę, mięso, skóry i whiskey ładowano na barki oraz płaskodenne łodzie. Płynęły one Ohio do Missisipi, a następnie na południe, nawet w kierunku Nowego Orleanu.
Pittsburgh leżał więc na styku szlaków prowadzących ze Wschodniego Wybrzeża do wnętrza kontynentu i dalej na południe. Z czasem przestał tylko transportować towary – zaczął je także produkować.
Węgiel, żelazo i stal
Okolice Pittsburgha posiadały ogromne zasoby węgla, a rzeki i rozwijająca się kolej ułatwiały jego transport. W XIX wieku powstawały kopalnie, huty, odlewnie, fabryki szkła i inne zakłady przemysłowe.
Najważniejsza stała się stal. Pittsburgh wyrósł na jeden z największych ośrodków przemysłowych świata.
Andrew Carnegie, szkocki imigrant, stworzył tutaj ogromne stalowe imperium. Jego zakłady produkowały stal potrzebną do budowy kolei, mostów, wieżowców i fabryk. Pod koniec XIX i na początku XX wieku Pittsburgh symbolizował przemysłową potęgę Stanów Zjednoczonych.
Ale kiedy patrzymy na tę historię, pamiętajmy, że za wielkimi fortunami stały dziesiątki tysięcy robotników.
Polacy i Ślązacy w Pittsburghu
Do kopalń, hut i fabryk przyjeżdżali imigranci z całej Europy – między innymi Polacy, mieszkańcy Śląska, Słowacy, Czesi, Węgrzy, Niemcy i Włosi.
Dla ludzi z przemysłowych regionów Śląska Pittsburgh był pod wieloma względami znajomy. Kopalnie, huty, kominy, ciężka praca i osiedla robotnicze przypominały im rodzinne strony.
Przemysł dawał zatrudnienie, ale praca była ciężka i niebezpieczna. Miasto szybko rosło, lecz przez dziesięciolecia było zadymione i zanieczyszczone. To właśnie kolejne pokolenia imigrantów pomogły zbudować jego potęgę.
Kiedy spaceruję po Pittsburghu, mam wrażenie, że wciąż można tu odnaleźć ślady tamtego świata – w nazwach dzielnic, kościołach, starych domach i opowieściach rodzin, które przybyły tu w poszukiwaniu lepszego życia.
Duquesne Incline – kolejka, która woziła robotników
Teraz wjeżdżamy Duquesne Incline na Mount Washington. Warto spojrzeć na strome zbocze. W dolinie znajdowały się huty i zakłady przemysłowe, a wielu pracowników mieszkało na wzgórzach. Kolejki ułatwiały im codzienny dojazd do pracy.
Duquesne Incline została otwarta w 1877 roku. Dzisiaj służy głównie turystom, ale dawniej była zwyczajnym środkiem komunikacji. Woziła ludzi, którzy każdego dnia schodzili do fabryk i wracali do swoich domów na wzgórzach.
Kiedy wagonik wspina się coraz wyżej, miasto zaczyna odsłaniać swoją historię. Z góry widzę cały Pittsburgh: u zbiegu Monongaheli i Allegheny zaczyna się Ohio; w tym miejscu znajdowały się Fort Duquesne i Fort Pitt; wzdłuż rzek rozwinął się przemysł, a nad nimi wyrosło nowoczesne centrum miasta.
To jeden z tych widoków, przy których człowiek na chwilę milknie. Rzeki, mosty, wzgórza i wieżowce tworzą obraz miasta, które powstało dzięki naturze, ale zostało zbudowane ludzką pracą.
Od stali do kultury
Pittsburgh potrafił się zmienić. Gdy ciężki przemysł zaczął tracić znaczenie, miasto przeszło transformację i rozwinęło uniwersytety, medycynę, technologię, badania naukowe i kulturę.
Wielkie fortuny przemysłowe pozostawiły także instytucje publiczne. Andrew Carnegie uważał, że bogaci powinni oddawać znaczną część majątku społeczeństwu. Finansował biblioteki, szkoły, instytucje naukowe, sale koncertowe i muzea.
Dlatego Pittsburgh posiada dziś bogate instytucje kultury, między innymi Carnegie Museum of Art, z kolekcjami sztuki europejskiej i amerykańskiej, impresjonizmu, sztuki nowoczesnej, fotografii, architektury i designu.
To paradoks tego miasta: pieniądze zarobione na węglu, żelazie i stali pomogły sfinansować biblioteki, uniwersytety, muzykę i sztukę.
Andy Warhol – z robotniczego Pittsburgha do światowej sztuki
Pittsburgh dał światu także jedną z największych ikon pop-artu. Andy Warhol urodził się tutaj w 1928 roku jako Andrew Warhola. Jego rodzice byli imigrantami z terenów dzisiejszej Słowacji.
Wychowany w przemysłowym mieście, Warhol potrafił spojrzeć na codzienność zupełnie inaczej. Campbell’s Soup Cans, Marilyn Monroe, Elvis Presley i Coca-Cola pokazały, jak zamieniał produkty masowej kultury oraz wizerunki celebrytów w sztukę.
Dzisiaj działa tu The Andy Warhol Museum, posiadające ogromne zbiory jego prac i archiwaliów. To miejsce przypomina, że Pittsburgh nie jest już tylko miastem hut i kopalń. Jest także miastem wyobraźni, sztuki i nowych pomysłów.
Pittsburgh zaczynał jako strategiczny punkt pogranicza, o który walczyli Francuzi i Brytyjczycy. Później stał się osadą farmerów i handlarzy, następnie ważnym węzłem rzecznym, a w końcu jednym z największych centrów przemysłowych świata, zbudowanym przez tysiące imigrantów.
Z przemysłu powstały wielkie fortuny, a z nich – uniwersytety, biblioteki i muzea.
Kiedy wyjeżdżamy Duquesne Incline na Mount Washington i patrzymy na miasto, widzimy ponad 250 lat historii. Proszę zwrócić uwagę na Point – miejsce spotkania trzech rzek.
Bo właśnie tam wszystko się zaczęło.
A my ruszamy dalej, w stronę Waszyngtonu. Przed nami jeszcze długa droga, ale po drodze także czekają cuda i cudeńka. W tej części Ameryki naprawdę trudno się nudzić.