09/25/2026
Filadelfia to szóste największe miasto w USA, z około 1,57 mln mieszkańców, a jednocześnie jedna z bardziej przystępnych cenowo wielkich metropolii amerykańskich.
I nie, Filadelfia nie jest biednym, zapyziałym miastem gdzieś w pasie Rust Belt.
To miasto, które w latach 70. i 80. przeżyło bardzo głęboki kryzys. Przemysł znikał, miejsca pracy uciekały, a całe dzielnice pogrążały się w biedzie i zaniedbaniu.
Od lat 90. Filadelfia bardzo powoli zaczęła się jednak zmieniać.
Odrestaurowano tysiące starych budynków, powstały nowe apartamentowce, świetne restauracje, bary, galerie i luksusowe hotele. Nie jest to przemiana tak szybka i spektakularna jak w Nowym Jorku. I właśnie dzięki temu Filadelfia nie straciła swojego charakteru.
Nowy Jork w latach 70. i 80. również miał ogromne problemy z przestępczością, bezdomnością i opuszczonymi budynkami. Na Bronksie dochodziło nawet do sytuacji, w których właścicielom bardziej opłacało się spalić budynek niż go utrzymywać.
Ale skala obu miast jest zupełnie inna. Nowy Jork ma dziś ponad 8,5 mln mieszkańców, Filadelfia niespełna 1,6 mln.
W Nowym Jorku pieniądze i inwestycje potrafią zmienić dzielnicę w kilka lat. W Filadelfii trwa to znacznie dłużej.
I może właśnie dlatego Philly wciąż pozostaje Philly.
Dobrym symbolem tej zmiany jest Four Seasons Hotel Philadelphia, otwarty wysoko nad miastem w Comcast Technology Center. To pierwszy hotel w historii Filadelfii, który otrzymał pięć gwiazdek Forbes Travel Guide, a w rankingu U.S. News na 2026 rok został uznany za jeden z najlepszych hoteli w USA i Kanadzie.
Filadelfia nadal ma swoje problemy. Ale ktoś, kto pamięta to miasto sprzed 20 czy 30 lat, widzi bardzo wyraźnie, jak ogromną drogę przeszło.
Filadelfia to miasto "must see" na Wschodnim Wybrzeżu USA.